Archive for August, 2000

Disco-protesty

Tuesday, August 22nd, 2000

Kolejna międzynarodowa afera w Oświęcimiu?

Dyskoteka “Disco System” przy ul. Legionów 13 w Oświęcimiu jeszcze nie rozkręciła się na dobre, a już – jak donosiliśmy – podniosły się protesty przeciwko uruchomieniu lokalu rozrywkowego w budynku, gdzie podczas okupacji mieściła się garbarnia, w której pracowali więźniowie KL Auschwitz.

OŚWIĘCIM. – Miejsca pamięci narodowej nie nadają się do celów rozrywkowych. Jesteśmy na to uczuleni, bo w Krakowie mamy dyskotekę w miejscu gdzie kiedyś była katownia gestapo -stwierdził Andrzej Kostrzewski z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które jest oburzone z powodu wydania przez starostę oświęcimskiego zgody na uruchomienie dyskoteki w byłej garbarni. Kostrzewski przyznał, że nie był na miejscu i dokładnie nie wie, gdzie leży dyskoteka. Widział ją tylko na zdjęciu.

Dyskotekę w budynku byłej garbarni otwarto przed kilkunastoma dniami. Leży przy ruchliwej ulicy, blisko 2 osiedli, około 150 metrów od Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży, poza strefą byłego obozu KL Auschwitz. W czasie okupacji w budynku mieściła się garbarnia. Od 1942 r. pracowali w niej więźniowie KL Auschwitz, doprowadzani pod eskortą SS-manów. Zatrudniano tam około tysiąca więźniów.
Działały m.in. zakłady: garbarski, szewski, wytwórnia mat słomianych oraz artystyczna stolarnia i kuźnia. Funkcjonowały one aż do likwidacji obozu w 1945 r. W garbarni zginęło wielu więźniów. Po wojnie obiekty należały do Południowych Zakładów Przemysłu Skórzanego Chełmek, ale zostały sprzedane.

Od początku istnienia dyskoteki w budynku byłej garbarni sprzeciwiała się Polsko-Niemiecka Fundacja na rzecz Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży. Ostatnio dołączyli do niej krakowscy kombatanci, a wpływowy lider żydowskiego lobby w Wielkiej Brytanii lord Janner of Braunstone, przewodniczący Fundacji Holocaustu nazwał “niesmacznym” pomysł utworzenia dyskoteki w pobliżu byłego obozu hitlerowskiej zagłady.

Zadowoleni z lokalu rozrywkowego są natomiast młodzi mieszkańcy Oświęcimia. – Nareszcie mamy się gdzie bawić. W mieście brakowało dyskoteki z prawdziwego zdarzenia – twierdzi młodzież.

Na początku dyskotekę w budynku byłej garbarni zamierzała uruchomić spółka Art-Mix z Gorzowa koło Oświęcimia. Przeciwko lokalizacji dyskoteki w sierpniu 1999 r. zaczęła protestować Rada Fundacji MDSM w Oświęcimiu. W lipcu ubiegłego roku Art-Mix zwrócił się do starosty oświęcimskiego o “zmianę sposobu użytkowania pomieszczeń magazynowych po byłej garbarni na działalność gastronomiczno-rozrywkową”. Nie było sprzeciwu, więc po miesiącu spółka rozpoczęła aranżację wnętrza i porządkowanie terenu wokół budynku. 26 sierpnia 1999 r. starosta pozwolił prowadzić roboty, ale we wrześniu Fundacja odwołała się do wojewody małopolskiego. Jeden z zarzutów mówił, że biznesmeni tworzą dyskotekę w budynku garbarni, w którym “istniały i działały zewnętrzne komanda więźniarskie KL Auschwitz-Birkenau, gdzie więźniowie obozu wykonywali roboty szewskie, krawieckie, itp.” Wojewoda uchylił decyzję starosty ze względu na niedociągnięcia formalne. Inwestorzy zlikwidowali uchybienia, lecz Fundacja doniosła Powiatowemu Inspektorowi Nadzoru Budowlanego o popełnieniu przez Art-Mix samowoli budowlanej. Inspektor kazał więc zdemontować niektóre elementy dyskoteki. W kwietniu tego roku Art-Mix zrezygnował ze starania się o dyskotekę. O pozwolenie wystąpiła natomiast osoba fizyczna.

Nadzór Inwestorski - obsługa inwestorska realizowanych inwestycji

- Wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Otrzymaliśmy wszystkie niezbędne zezwolenia – powiedział “DZ” Zdzisław Bieniek, pełnomocnik właściciela dyskoteki.

Mimo to przeciwko dyskotece podnoszą się protesty. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie (skupia ponad 20 organizacji m.in. Światowy Związek Żołnierzy AK, Polski Związek Więźniów Komunizmu, Instytut Katyński w Krakowie i Związek Piłsudczyków) poparło protest MDSM przeciw bezczeszczeniu pamięci miejsca ściśle związanego z zagładą Żydów i Polaków. Zdaniem krakowskich kombatantów, sprawą dyskoteki powinny zainteresować się instytucje państwowe, których zadaniem jest utrzymywanie i kultywowanie pamięci o martyrologicznej przeszłości. Oczekują na zbieżne z ich stanowiskiem opinie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. Liczą też na oprotestowanie decyzji starosty przez mieszkańców Oświęcimia i organizacje kombatanckie z całej Polski.

Protestami oburzony jest Janusz Marszałek, prezes Spółki Maja S.A., która w 1996 r. padła ofiarą afery tzw. supermarketu.

- Skandal! – powiedział Marszałek. – Dyskoteka będzie działała, ludzie się postawią.

Autor artykułu: JACEK DROST

Po pierwsze: zapobiegać

Monday, August 21st, 2000

Na profilaktykę ciągle brakuje pieniędzy. Co drugi Polak umiera z powodu chorób układu krążenia, a co piąty na raka. Życie mieszkańców naszego kraju można by znacznie wydłużyć, gdyby wszyscy byli systematycznie badani. Profilaktyka jest znacznie tańsza od leczenia.

KATOWICE. Podwyższony poziom cholesterolu, który niebezpiecznie zwęża naczynia, to problem około 70 proc. osób w wieku 35-64 lat. Większości z nich wystarczyłaby odpowiednio dobrana dieta, bo tylko około 5-10 proc. wymaga leczenia farmakologicznego. Ale co trzeci chory nie wie, że jest chory. Nie robi regularnych badań, zalecanych szczególnie osobom palącym papierosy i otyłym, a o EKG czy USG serca może tylko pomarzyć. Powód? Kasy chorych płacą nieco ponad 20 zł za poradę specjalistyczną, podczas gdy EKG kosztuje 8 zł, a USG – 45-50 zł. Efekt jest taki, że rocznie dochodzi u nas do 100 tys. zawałów i 60 tys. udarów, z których połowa kończy się zgonem.

Leczenie chorego z zawałem jest bardzo kosztowne. Zwykle podaje mu się leki rozpuszczające zakrzep, choć znacznie skuteczniejsze jest jego mechaniczne usunięcie poprzez tzw. balonikowanie.

Od 1986 r. stosują tę metodę specjaliści ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, które prowadzi całodobową opiekę kardiologiczną. Balonikowanie jest kilkakrotnie tańsze od by-passów, daje też większy komfort. Chory leży krócej w szpitalu i już nazajutrz po zawale może chodzić.

- Największym problemem jest ograniczona liczba pracowni. W całym kraju mamy ich tylko 43. Do badań ciągle ustawiają się kolejki chorych – informuje adiunkt Andrzej Lekston, kierownik Pracowni Hemodynamiki w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Dla pacjentów, u których nie można wykonać balonikowania, ratunkiem jest interwencja chirurga. W ciągu ostatnich lat znacznie wzrosła liczba operacji kardiochirurgicznych – z 9478 w 1995 r. do 15255 w 1999 r. (jedną czwartą przeprowadzono na Śląsku). Koszt takiego zabiegu przekracza jednak 10 tys. zł.

Drugie miejsce w czarnej statystyce zgonów w naszym kraju, po schorzeniach układu krążenia, zajmują nowotwory. Choruje na nie co czwarty Polak, a co piąty na nie umiera. Choć powszechnie wiadomo, że wczesne wykrycie i leczenie jest, w zależności od rodzaju nowotworu, 7-20 razy tańsze od leczenia zaawansowanej choroby, około 70 proc. pacjentów trafia do specjalistycznych ośrodków dopiero wtedy, gdy rak osiągnął już u nich trzeci lub czwarty stopień rozwoju. Szanse na wyleczenie mają niewielkie.

- Chory powinien być leczony najbardziej skuteczną i najnowocześniejszą metodą, która stworzy mu szanse na powrót do zdrowego społeczeństwa – przekonuje prof. Bogusław Maciejewski, dyrektor gliwickiego Centrum Onkologii. – Koszty leczenia można by znacznie obniżyć, przeznaczając więcej pieniędzy na zakup nowoczesnej aparatury i stosowanie najlepszych technik.

Spośród 50 tysięcy pacjentów leczonych w zeszłym roku w całym kraju za pomocą radioterapii, 50 proc. – ze względu na zaawansowaną chorobę nowotworową – poddano leczeniu radykalnemu. Kosztowało ono 127 mln zł (na jednego pacjenta wydano 18,5 tys. zł).

- Efektem jest trzydziestoprocentowe wyleczenie. Udało się uratować 7,5 tys. chorych, z czego 6850 wróciło w pełni do zdrowego społeczeństwa – podkreśla prof. Maciejewski.

42,5 tys. chorych trzeba było poddać leczeniu paliatywnemu i wydać na każdego 46,5 tys. zł. Koszt leczenia wszystkich pacjentów z tej grupy sięgnął niemal dwóch mld zł, a niestety mają oni przed sobą z reguły jedynie 1-5 lat życia.

Prof. Maciejewski proponuje, aby w przyszłym roku zmienić proporcje: do terapii radykalnej zakwalifikować nie 50 proc., ale 80 proc. chorych.
- Wskaźnik wyleczeń wzrośnie z 30 do 75 proc. i będzie porównywalny z Europą Zachodnią ? przekonuje dyrektor Maciejewski. – Na leczenie radykalne wydamy prawie trzykrotnie więcej, bo około 360 mln zł, ale zaoszczędzimy 937 mln zł na paliacji. Z tego 300 mln zł należałoby przeznaczyć na wyposażenie 10 ośrodków, 200 mln zł na profilaktykę, a reszta pozostanie w budżecie.

Profilaktyka od lat jest u nas traktowana po macoszemu. Z powodu braku środków Sejm do dziś nie zatwierdził Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, choć został opracowany już 4 lata temu.

- Do tej pory mieliśmy trzy takie programy i za każdym razem sytuacja się poprawiała – podkreśla prof. Zbigniew Wronkowski, prezes Polskiego Komitetu Zwalczania Raka. – Ostatni był realizowany w latach 1976-1990 i postawił polską onkologię na europejskim poziomie. Teraz znowu mamy regres i jesteśmy na końcu europejskich statystyk.

Zdaniem prof. Wronkowskiego pojawiła się szansa na zatwierdzenie programu. Niektóre kasy chorych dały się przekonać do finansowania profilaktyki, a Bank Światowy udzielił kilka dni temu pożyczki na wczesne wykrywanie nowotworów piersi i szyjki macicy.

Śląska Kasa Chorych oferuje w tym roku 23 programy zdrowotne. Wśród nich są fibrynolityczny, "Mammografia", interferonowy i "Nadzieja" adresowana do pacjentów po operacjach onkologicznych. Ale w ocenie lekarzy ponad 30 mln zł, które Kasa Chorych przeznaczyła na ich realizację, to jedynie kropla w morzu potrzeb.

Autor artykułu: MARIOLA MARKLOWSKA

Filmowa noc

Monday, August 21st, 2000

CHORZÓW. Zorganizowany po raz trzeci “Wakacyjny przegląd przedstawień i filmów” z udziałem polskich gwiazd zainaugurowała w sobotę Krystyna Janda. W chorzowskim kinie “Panorama” mówiła przede wszystkim o spotkaniu z Andrzejem Wajdą na planie “Człowieka z marmuru”.

Film ten rozpoczął nocy maraton “Janda, Wajda i… Oskar”, podczas którego publiczność obejrzała także “Ziemię obiecaną” oraz “Pana Tadeusza”. Przyszła spora grupa młodych kinomanów, dzielnie znosząc duchotę na sali oraz nie najlepszą jakość projekcji. W bardzo wielu momentach “Człowieka z marmuru” zanikał dźwięk, ale najbardziej wytrwali kinomani chwalili się później, że widzieli to niezwykłe, kultowe dzieło już… dziesięć razy. Przyszli przede wszystkim na spotkanie z Krystyną Jandą.

Gwiazda pojawiła się tuż przed północą, prosto z planu “Przedwiośnia” i spełniała wszystkie oczekiwania publiczności. Przez blisko godzinę cierpliwie rozdawała autografy. Odpowiadała na wszystkie pytanie, a najwięcej dotyczyło właśnie jej filmowego debiutu sprzed ponad 20 laty. Wielu kojarzy ją głównie z rolą Agnieszki w “Człowieku z marmuru”, postacią niespokojną i niezwykle emocjonalnie reagującą na ówczesną rzeczywistość.

- Tym zachowaniem sportretowałam moich przyjaciół jeszcze z licem plastycznego – myśmy tak właśnie się ubierali, mówili – przypominała Krystyna Janda. – Andrzej Wajda chciał pokazać przedstawicielkę młodego pokolenia, które pójdzie i pootwiera te wszystkie drzwi zamkniętej, polskiej rzeczywistości. I miał przeczucie, bo to było pokolenie późniejszej “Solidarności”. Byłam zafascynowana Wajdą, jego poglądami na rolę sztuki, na posłannictwo filmu. Pierwszy raz spotkałam się z kimś, kto uważał, że sztuka może zmienić świat.

Wczoraj wieczorem w Teatrze Rozrywki Krystyna Janda wystąpiła w brodway’owskim przeboju “Maria Callas. Lekcja śpiewu”.

Autor artykułu: Teresa Semik

Pora na… podwodny hokej!

Wednesday, August 2nd, 2000

Koszykarki z Rybnika nie zagrają w nowym sezonie. Niestety, sprawdziły się najgorsze przewidywania. KKS Rybnik (dawniej Color Cap), czwarty zespół poprzednich rozgrywek ekstraklasy koszykarek nie zagra w nowym sezonie! Polski Związek Koszykówki nie otrzymał pięciu tysięcy złotych, które były warunkiem zgłoszenia zespołu do ligi. Miejsce rybniczanek zajmie najprawdopodobniej ekipa STK Starachowice. (more…)

Od Tatr po Andy

Wednesday, August 2nd, 2000

Na estradach TKB króluje folklor całego niemal świata.
ŻYWIEC, WISŁA, SZCZYRK. Po pierwszych koncertach, które w sobotą i niedzielę odbywały się w strugach ulewnego deszczu, na estradach w Żywcu, Wiśle, Szczyrku, Makowie Podhalańskim i Oświęcimiu nic już nie zakłóca rytmu koncertów Tygodnia Kultury Beskidzkiej. W żywieckim amfiteatrze "Pod Grojcem" zakończył się wczoraj 31. Festiwal Folkloru Górali Polskich. Ogłoszenie wyników nastąpi podczas koncertu finałowego w sobotę.
Od dziś do sobotę trwały będą w Żywcu Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne.. Rozpoczną się o godz. 16.00 kolorowym korowodem 15 uczestniczących w spotkaniach zespołów. Zgodnie z decyzją Międzynarodowej Rady Stowarzyszeń Folklorystycznych, Festiwali i Sztuki Ludowej, Polskę reprezentują zespoły "Wałbrzych" z Wałbrzycha, "Zamojszczyzna" z Zamościa i "Lachy" z Nowego Sącza. Folklor światowy pokażą grupy z Turcji, Włoch, Finlandii, Rumunii, Chorwacji, Holandii, Grecji, Algierii, Bułgarii, Francji, Macedonii, Peru. Wszystkie koncerty rozpoczynają się o godz. 18.00. Na żywieckim Rynku już od godz. 11.00 odbywać się będą w czasie spotkań koncerty kapel polskich i zagranicznych.
Folklor polski i światowy królują również w Wiśle, gdzie dziś poza Ustroniem, Złotnikiem i Bielskiem pokażą się Chorwacja i Niemcy. W Szczyrku folklor rodzimy i francuski, a w Makowie Bułgaria i Grecja przeplatana tańcami i śpiewem z Polanki Wielkiej, Rajczy oraz Zamościa. Dynamiczne rytmy ludowe obecne są również na estradzie obok Oświęcimskiego Centrum Kultury. Koncert rozpoczną dziś "Grojcowianie" z Wieprza, a po nich "Hamernik" z Krakowa, "Złota brama i młodość? z Sankt Petersburga, "Lachy" oraz peruwiańskie "Folkperu".
Miłośnicy folkloru powinni zarezerwować dla niego nadchodzący weekend. W ramach TKB odbywać się bowiem będą poza estradami aż trzy interesujące imprezy towarzyszące. "Gorolski Święto" w zaolziańskim Jabłonkowie, "Festyn istebniański" w Istebnej i "Wawrzyńcowe hudy" w Ujsołach. (net)

Autor artykułu: net

Ofiarom stalinizmu

Wednesday, August 2nd, 2000

Autor artykułu: jh