Kolejny dobry, lecz niestety przegrany mecz na swojej tafli, rozegrali hokeiści Polonii. – Punktów oczywiście szkoda, ale drużyna pokazała, iż kryzys ma za sobą. Pokazała charakter, ambitnie walczyła do końca o poprawę rezultatu. Tym razem jeszcze się nie udało – podsumował z optymizmem występ swoich podopiecznych trener bytomian Stanisław Małkow.
Spotkanie zaczęło się pomyślnie dla gospodarzy. Już pierwszy celny strzał, dodajmy przedniej marki, Igora Rajczaka znalazł drogę do bramki Mariusza Kiecy. Odpowiedź rywala była natychmiastowa, a krążek po uderzeniu Duszana Adamczika wepchnął do siatki między parkanami Wojciecha Bacy, Jurij Karatajew.
Druga tercja zaczęła się od bokserskich popisów Pavla Urbana i Andrzeja Kotońskiego oraz błędu bytomskiego bramkarza. Przepuścił on pod ręką lekki strzał Wojciecha Sosińskiego z dystansu i zaraz potem zastąpił go Rufin Włodarczyk, zaś gospodarze wzięli się za odrabianie straty. Minimalnie pomylili się kolejno Dalibor Rzimski i Urban, których mocne strzały lądowały odpowiednio na słupku i poprzeczce, aż trafił wreszcie Krzysztof Secemski wykorzystując sytuację sam na sam z Kiecą.
- Ta bramka to przede wszystkim zasługa kolegów z ataku, Kuźniecowa i Huba. Znakomite podanie przez połowę lodowiska, a to że Kieca nie wyjechał z bramki, tylko ułatwiło mi zadanie. Uważam, że z gry należał nam się co najmniej jeden punkt – stwierdził Andrzej Secemski.
O tym, że to jednak goście zdobyli komplet punktów zadecydowała jedna z nielicznych kontr, jakie w ostatniej odsłonie wyprowadzili tyszanie. Ze strzałem Leosza Pipy Włodarczyk sobie jeszcze poradził, ale wobec dobitki Igora Adamczika był bezradny.
- Polonia nam ,nie leży” stąd mecze z nią są zawsze trudne. Wygraliśmy i trudno nie być zadowolonym. Pozyskanie Jarosława Kuca uspokoiło grę naszej obrony. To dobry nabytek – powiedział trener GKS-u Frantiszek Vorliczek.
Polonia Bytom – GKS Tychy 2:3 (1:1, 1:1, 0:1). Bramki: dla Polonii – Rajczak (3), Secemski (36); dla GKS – Karatajew (6), Sosiński (22), I. Adamczik (50). Kary: Polonia 14, GKS 18 min. Widzów 1100.
POLONIA: Baca (od 22 min. Włodarczyk) – Goliński, Urban, Rajczak, Rzimski, Sedlak – Dulęba, Banaszczak, Kuźniecow, Secemski, Hub – Piecuch, Gołda, Puzio, Fras, Czarnecki.
GKS: Kieca – Śmiełowski, Majkowski, Wawrzonkowski, Karatajew, D. Adamczik – Sosiński, Garbocz, Kotoński, I. Adamczik, Pipa – Trzópek, Kuc, Noga, Copija, Tabaka.
W pozostałych meczach:
Dwory SA Unia SSA Oświęcim – SKH Sanok 7:1 (1:0, 2:0, 4:1). Bramki: dla Dworów-Unii – Parzyszek 2 (32, 57), Garbocz (14), Mucha (21), Gonera (49), Wojciechowski (50), Horny (59); dla SKH – Niemiec (42). Kary: Unia 6, SKH 6 min. Widzów ok. 500.
KTH Krynica – GKS Katowice 3:6 (1:2, 1:2, 1:2). Bramki: dla KTH – Prima – 2 (6, 58), 22 Słaboń (30); dla GKS – Sarnik – 2 (2, 42), Ciukh (20), Grobarczyk (24), Słodczyk (28), Marecek (52). Kary: KTH – 39; GKS – 27 min. Widzów 2000.
Podhale Nowy Targ – Stoczniowiec Gdańsk 4:3 (0:1, 3:2, 1:0).
Autor artykułu: (ba)