Archive for January, 2001

(Nie)spełnione oczekiwania – Debata o pieniądzach i przyszłości miasta

Tuesday, January 30th, 2001

Mieszkańcy i samorządowcy z Blachowni debatowali w minionym tygodniu o przeszłości i przyszłości swojego miasta. Zastanawiali się, skąd zdobyć pieniądze na inwestycje i festyny dla lokalnej społeczności.

Debata była okazją do przedstawienia historii Blachowni, której korzenie sięgają XVII wieku. W 1607 roku Mikołaj Wolski herbu Półkozic założył na terenie dzisiejszego miasta kuźnię, która uchodziła wówczas za najnowocześniejszą w królestwie polskim. (more…)

Niekonwencjonalne sporty – Na sztucznej skale

Tuesday, January 30th, 2001

Coraz powszechniejsze staje się spędzanie wolnego czasu na uprawianiu dyscyplin sportowych uważanych za ekstremalne. Wbrew pozorom, spróbować ich może prawie każdy zdrowy człowiek o przeciętnej kondycji.

Okolice Częstochowy są wspinaczkowym rajem. Olsztyn, Sokole Góry, Rzędkowice – tu w każdy pogodny weekend od wczesnej wiosny do późnej jesieni na skałach jest tłoczno. Nie wszyscy wiedzą, że wspinać się można także zimą w komfortowych warunkach – przy dobrym oświetleniu, w cieple, pod dachem – na sztucznej ściance wspinaczkowej. Zdaniem częstochowianina Grzegorza Kimli, jednego z najlepszych polskich wspinaczy sportowych pierwszej połowy lat 90., w Częstochowie nie jest to tak popularny sport, jak w innych miastach:
- Pasjonaci tego sportu rzadziej są zrzeszeni w klubach, niż w latach ubiegłych – mówi G. Kimla. – Szkoda, bo to bardzo przyjemny sposób spędzania wolnego czasu i nie wymaga wielkich nakładów finansowych – na początek wystarczy zwykłe obuwie sportowe, a uprząż, karabinki i liny kupuje się zazwyczaj później.

- Dla każdego uczestnika zajęć można dobrać odpowiedni program – mówi Piotr Barczyński, instruktor wspinaczki sportowej. – Ja osobiście szkoliłem z dobrym skutkiem niepełnosprawne dzieci, które pod koniec sezonu były w stanie samodzielnie przejść całą drogę na ściance, z którą miałoby kłopoty wielu zdrowych, młodych ludzi. Jeżeli natomiast chodzi o profesjonalny trening i uczestnictwo w zawodach, wymagana jest karta zdrowia sportowca.

Pełnoletnich osób zainteresowanych rekreacją to nie dotyczy.

Wszyscy chętni powinni się zgłosić do instruktora wspinaczki skalnej lub sportowej i ustalić zasady szkolenia. Na początek skorzystają z pożyczonego sprzętu, gdy zdecydują się na więcej – kupią obuwie, mogą być to nawet zwykłe trampki lub korkotrampki, adidasy są raczej niewskazane oraz uprząż wspinaczkową i niezbędne karabinki. Będzie to koszt rzędu 150 – 200 zł, co w porównaniu do innych dyscyplin, np. narciarstwa wcale znaczącym kosztem nie jest.

Sztuczna ściana wykonana jest najczęściej z tworzywa lub płyty sklejkowej, chwyty imitujące rzeźbę skalną – z tworzyw sztucznych. Różni je od skały – zdaniem Piotra Barczyńskiego – tylko lepsza widoczność chwytów. Reszta jest taka sama, trudność możliwych dróg wspinaczkowych może być niewielka lub ekstremalna. Wszystko zależy od ustawienia. Sukcesy przychodzą częściej, niż można byłoby się tego spodziewać:
- Mamy w Częstochowie wicemistrza Polski we wspinaczce sportowej w kategorii do lat siedemnastu – Łukasza Dudka. Osobiście chciałbym jeszcze wyróżnić jego kolegów: Łukasza Jarka, Szymona Kawczyńskiego, Macieja Sitarza i Łukasza Malarę. A sport ten ogólnie jest bardzo korzystny, zwłaszcza dla młodzieży: kształtuje wytrwałość i odpowiedzialność, narzuca przyjęcie zdrowego stylu życia.
Jeżeli ktoś pragnie osiągnąć sukces, nie może myśleć o alkoholu, papierosach i innych używkach, które przecież stanowią plagę naszych czasów. Poza tym zawiera się wiele ciekawych znajomości – opowiada Piotr Barczyński.

Dostępne w okolicach sztuczne ścianki wspinaczkowe:
Częstochowa: Szkoła Podstawowa nr 13, ul. Wręczycka 111/115, tel. 0602 – 268 – 351. Godziny otwarcia: poniedziałek 17.00-21.00, czwartek 18.00- 21.30, piątek 17.00-21.00

Wejściówka: 5 zł, karnet na 12 wejść – 50 zł, karnet dla młodzieży szkolnej – 30 zł miesięcznie.
Wypożyczenie sprzętu: 3 zł.

Do dyspozycji kilka ścianek wspinaczkowych o różnych parametrach, szatnia, możliwość wypożyczenia sprzętu.

Żarki: Zespół Szkół im. T. Kościuszki, ul. Myszkowska 50, kontakt tylko osobisty w godzinach otwarcia: poniedziałek, środa 15.00-17.00. Wejściówka: cena symboliczna ?do negocjacji, możliwość wypożyczenia sprzętu.

Do dyspozycji ścianka o wymiarach około 5×5 metrów, szatnia, możliwość skorzystania z natrysków, siłownia.

Autor artykułu: JOANNA TOMCZYŃSKA

Porażka z Hetmanem

Tuesday, January 30th, 2001

KS Myszków przegrał sparing z Hetmanem Włoszczowa.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć na boisku w Żelisławicach. Ze względu na rozmokłą murawę, musiano z tego zrezygnować i mecz ostatecznie odbył się w dzielnicy Myszkowa Mrzygłodzie.

Po pierwszej połowie włoszczowianie prowadzili 2:0 po bramkach byłego gracza m.in. Rakowa Częstochowa Wojciecha Szymczyka. Podopieczni Pawła Kowalskiego wyrównali po celnych trafieniach Jacka Fojny. Hetman zdołał jednak strzelić zwycięskiego gola tuż przed końcem meczu. Jak dowiedzieliśmy się od kierownika drużyny Jacka Adamiaka, z myszkowską drużyną rozstał się testowany w niej bramkarz Grzegorz Żmija (Włókniarz Kietrz), który sam przestał pojawiać się na treningach. W meczu nie zagrał także Robert Razakowski.

Oprócz znanych z ligowych występów w KS Myszków graczy wystąpili także: Marcin Pawłowski, Tomasz Twardawa i Tomasz Szeja.

Na środę planowany jest w Żelisławicach mecz z Widzewem Łódź (12.00), a w sobotę myszkowianie wybierają się do Jaworzna, gdzie zagrają z Victorią.

Autor artykułu: (su)

Dymiło aż miło

Sunday, January 28th, 2001

Trzy wieczory i niemal trzy noce trwała Bielska Zadymka Jazzowa. Oficjalnie zakończyła się wczoraj przed północą, w rzeczywistości miłośnicy jazzu “dżemowali” prawie do rana.

Na organizowaną po raz trzeci zadymkę przybyli muzycy z Polski, Czech, Słowacji, Rumunii, Niemiec, Macedonii, USA, Szwecji, Kuby i Meksyku. Jak zwykle nad zorganizowaną przez bielskie Stowarzyszenie Sztuka Teatr jazzową ucztą czuwał, prowadzący wszystkie koncerty, Jan Ptaszyn Wróblewski. On też otrzymał w sobotę Anioła Jazzowego, nagrodę artystyczną SST. Zabawę rozpoczął w piątek Janusz Muniak, który zagrał z trzema muzykami słowackimi Klaudiuszem Kovaczem, Robertem Raganem i Peterem Solarikiem. Grali jazz, jak mówił Ptaszyn Wróblewski, przez przeciwników nazywany zachowawczym, dla zwolenników – pochodzący z samych źródeł. Później niezwykle dynamicznie zagrał zespół Nowi Sami Swoi, z którym śpiewał Wayne Bartlett. Pierwszy dzień imprezy zakończyli międzynarodowy kwartet Adama Pierończyka i formacja muzyków SST.

Największym wydarzeniem soboty było niewątpliwie prawykonanie przez kwintet Tomasza Stańki muzyki do filmu “Reich” Władysława Pasikowskiego. Wcześniej też było ciekawie. Błyskawiczną podróż przez liczącą właśnie sto lat historię jazzu zaproponował septet Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Znane tematy brzmiały w jego jazzowych interpretacjach nieco swojsko, nieco sentymentalnie, przede wszystkim jednak dynamicznie, choć zespół tworzą w większości jazzmani, którzy w historii jazzu wypełnili kilka jej dziesięcioleci. Również w sobotę aplauz publiczności wywołały koncerty Tomasza Szukalskiego z Karelem Ruzicką i występ kwartetu Kazimierza Jonkisza.

Przez dwa dni sala Banialuki pękała w szwach. Atmosfera była gorąca, reakcje spontaniczne, nastrój znakomity. Jeszcze lepiej było wczoraj w przytulnych wnętrzach schroniska na Szyndzielni, gdzie koncertował znany perkusista Hose Torres z kubańsko-meksykańsko-polskim zespołem Salsa Tropical. Całość dopełniał ognisty taniec Kubanki, Alexis Vinent Batalla.

Autor artykułu: WANDA THEN

Idzie grypa!

Sunday, January 28th, 2001

Epidemię grypy ogłoszono w ostatnich dniach w przygranicznych powiatach fredecko-misteckim i karwińskim w Czechach. Zamknięto wiele szkół i przedszkoli. Wprowadzono zakaz odwiedzin w szpitalach, domach pomocy społecznej, sierocińcach. Grypa w zastraszającym tempie zbliża się do Cieszyna. Pojedyncze przypadki choroby pojawiają się w Bielsku.

W Karwinie i Ostrawie choruje już ponad 2200 osób na 100 tys. mieszkańców. We Frydku-Mistku wskaźnik zachorowań wynosi ponad 3200 na 100 tys. osób. Epidemia coraz szybciej zbliża się do Cieszyna. – Jakiegoś szalonego wzrostu zachorowań jeszcze nie notujemy, ale klientów mamy coraz więcej. Do was też pewnie przyjdzie – mówi farmaceutka z apteki w Czeskim Cieszynie.

Grypę wywołuje wirus typu A, który przed dwoma laty był sprawcą największej epidemii w Czechach. Chorobie towarzyszą bardzo wysoka gorączka, dochodząca do 40 st. C, bóle głowy, mięśni, stawów, kaszel, a nawet problemy z oddychaniem.

Granicę w Cieszynie przekracza dziennie kilka tysięcy osób. Czesi odwiedzają sklepy, targowiska. Razem z nimi powoli zmierza do nas grypa. – Jesteśmy w stałym kontakcie ze stacją epidemiologiczną w Karwinie. Mamy informacje, że w tych najbliższych granicy miastach zachorowań nie ma szczególnie dużo. Przybędzie ich jednak w ciągu najbliższych dni. To pewne – tłumaczy Teresa Wałga, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemilogicznej w Cieszynie.

Jak informują lekarze, w ostatnim czasie w Cieszynie na grypę zapada średnio 20 osób dziennie. Najgorzej jest w oddalonej o 15 km Pruchnej. W piątek do tamtejszego gimnazjum nie przyszło 60 proc. uczniów. Wszyscy mają grypę. – Rozwijaniu się choroby sprzyja pogoda. Jeżeli ktoś zaszczepił się przeciwko grypie, może czuć się bezpiecznie – uważa Teresa Wałga.

Zaniepokojenie zbliżającą się grypą można zauważyć także w Bielsku.

- Jeśli w Czechach szaleje grypa, to jest pewne, że za miesiąc dotrze do nas. Tak było dwa lata temu. Wtedy grypa dotarła do nas z miesięcznym poślizgiem – stwierdziła lekarka z przychodni przy ul. Reymonta w Bielsku.

Lucyna Szatkowska, lekarka z Przychodni Troclik w osiedlu Karpackim w Bielsku stwierdziła, że nia ma paniki. Na razie zdarzają się tylko pojedyncze przypadki. – W zeszłym tygodniu miałam jeden przypadek, a koleżanka trzy. Teraz głównie przychodzą pacjenci, którzy są przeziębieni – powiedziała Lucyna Szatkowska.

Przyznała, że w pierwszym etapie grypa faktycznie objawia się bardzo wysoką gorączką oraz bólami mięśniowo-stawowymi. Później mogą dojść bóle głowy, złe samopoczucie, pocenie się.

- Częściej zdarzają się różnego rodzaju powikłania grypy – dodała lekarza z przychodni przy Reymonta. – Polecam szczepienie, ale we wrześniu i październiku. Teraz najlepiej unikać kontaktu z osobami chorymi na grypę, zażywać rutinoscorbin, odpowiednio do pogody ubierać się.

Autor artykułu: JACEK DROST, WOJCIECH TRZCIONKA

Chcieć znaczy móc

Sunday, January 28th, 2001

Z JANUSZEM DANKIEM, prezesem Polskiego Towarzystwa Speedrowerowego i Lwów/Chłodnia Częstochowa, rozmawia KRZYSZTOF SULIGA:
- Wydawałoby się, że speedrower to tylko jazda na rowerach. Jego rozwój w Polsce to jednak jakiś fenomen.
- Nikt na świecie nie potrafi wytłumaczyć fenomenu żużla w Polsce. We wszystkich innych krajach chodzi na mecze po kilkaset osób. Jeśli ich jest 5000, to już bardzo wiele.
W naszym kraju mecze ogląda nawet 15-20 tys. Coś jest w naszej mentalności. Podobne przełożenie dotyczy speedrowera czy minispeedwaya. Hiszpanie mają corridę, my mamy żużel, speedrower. Lubimy ścigać się, udawadniać innym, że jesteśmy lepsi. To jest w naszej naturze.

- W polskiej lidze startują także angielscy zawodnicy.
- To ewenement, bo nie biorą za to pieniędzy i przyjeżdżają na swój koszt. W Bydgoszczy jeździ Steve Harris, Dave Murphy w Rawiczu, a u nas Leigh Alley. Mamy czterech Anglików chętnych do jazdy w przyszłym sezonie w Częstochowie. Zgodnie z przepisami możemy skorzystać tylko z jednego. Na całych Wyspach Brytyjskich jest wspaniale rozwinięta infrastruktura speedrowerowa. W klubach są wspaniałe zaplecza z hotelami. Można tam jechać i za darmo mieszkać np. przez miesiąc. Dzięki tym kontaktom międzynarodowym Tomasz Szwajorek mógł przez osiem miesięcy startować w Southampton w ekstralidze. My jakby wyprzedziliśmy falę zauroczenia wejściem do Europy. W speedrowerze zbliżyliśmy się do niej znacznie wcześniej.

Polacy są aktualnymi mistrzami świata. Jak na tak młodą reprezentację to bardzo duże osiągnięcie.
- W Polsce speedrower funkcjonuje od sześciu lat, a w świecie od 52 lat. W sportach drużynowych jedynie reprezentacja piłkarska Francji i nasza speedrowerowa osiągnęły mistrzostwo świata, mistrzostwo Europy seniorów i mistrzostwo Europy juniorów. 9 lutego udajemy się do Australii, by bronić tytułu drużynowego mistrza świata. Po 50-letniej hegemonii Anglii zdetronizowaliśmy ją.

- Co przyciąga młodzież do speedrowera?
- Wynik robi swoje. Jeździmy do Anglii, Holandii, Szkocji, Nowej Zelandii, Australii. To już jest coś. Za mojej młodości speedrower był nie znany. Ścigaliśmy się tylko dookoła podwórka, udając wielkich żużlowców. To dyscyplina sportu, która jest naprawdę przeurocza.

- Wokół poprzedniego zarządu PTS-u była nie najlepsza atmosfera. O co konkretnie chodziło?
- Oprócz prawdziwych działaczy, są także tacy, którzy pogubili się w tym co robią. Niektórzy niechlubnie wpisali się w karty polskiego speedrowera, jak działacze z Rawicza. Oni zapomnieli o tym, że Polska to nie tylko Rawicz. Dlatego nadzwyczajny zjazd odwołał ich ze stanowisk. To też byli ludzie, którzy zaangażowali się w rozwój tego sportu. Nie można jednak tylko garnąć do swojego klubu. Ja, jako prezes, mógłbym sobie także przyznawać najlepsze imprezy.
Tak było w przypadku Rawicza przez pięć lat. Przez dwa lata pełniłem funkcję wiceprezesa PTS-u. Oprócz mnie, wszyscy w zarządzie byli z Rawicza. To zakrawało na groteskę. W końcu zawrzało, inne miasta się oburzyły i doszło do zmian w zarządzie. Przedtem robiono imprezy pod szyldem PTS-u, a pieniądze szły na konto rawickiego klubu. Kiedy browary przez trzy dni mistrzostw świata czy Europy leją piwo, to płacą organizatorowi duże pieniądze, a te szły dotychczas do jednego klubu. To jest przykre. PTS po pięciu latach sukcesów nie ma funduszy na szkolenie młodzieży, bo nikt o to nie dbał. Obecnie siedziba została przeniesiona do Częstochowy, a sekretariat jest we Wrocławiu. Najbliższe posiedzenie PTS-u będzie natomiast w Ostrowie Wielkopolskim, żeby koledzy z północy Polski mieli także blisko. Od strony prawnej pomaga nam były szermierz, a obecnie mecenas Dariusz Kowalski, który został społecznym radcą prawnym PTS-u.

- Pieniądze z UKFiS-u nie mogą być bezpośrednio przekazywane wam. Jakie jest rozwiązanie tego problemu?
- Rozmawiałem ostatnio z Jarosławem Potockim sekretarzem generalnym Polskiego Związku Kolarskiego, który bardzo chętnie by nas widział z tymi wynikami u siebie. Minister Mieczysław Nowicki, chcąc dać pieniądze na speedrowerową reprezentację Polski, musi je puścić przez jakiś związek.
My jesteśmy Polskim Towarzystwem Speedrowerowym, ale możemy działać pod auspicjami PZKol.-u. Aby można było łatwiej ustalać reprezentację Polski, chcieliśmy zaproponować rozgrywanie sześciu turniejów cyklu Grand Prix na wzór żużlowego GP.

- Czy uprawianie tego sportu jest kosztowne?
- W fazie początkowej na pewno nie. Chłopcy przerabiali składaki i to nie kosztowało wiele. Teraz speedrower wchodzący bardzo ekspansywnie na arenę sportową staje się coraz bardziej kosztowny. Za profesjonalny rower trzeba zapłacić około 2,5 tys. zł. Jako klub mamy sponsorów, którzy fundują nam ubiory. Dysponujemy klubowymi rowerami, ale jeżdżą na nich doświadczeni zawodnicy. Tomasz Szwajorek praktycznie wszystkie części powymieniał na angielskie. Jeśli ktoś chce popróbować i ma rower, zapraszam na tor przy Starzyńskiego. W tej chwili w Częstochowie trenuje około 17 chłopców.

- Wiele klubów narzeka na brak pieniędzy. U was jakby tych problemów nie widać.
- Trzeba chodzić, deptać, trzeba chcieć. A chcieć to znaczy móc. Tak się składa, że prowadzę jedną z największych firm w Częstochowie jeżeli chodzi o handel napojami chłodzącymi. Z tej racji mam też kontakty z producentami. Niewielki browar Krajan w rejonie Bydgoszczy zafundował koszulki naszej reprezentacji. Napoje nie kosztują nas nic.
Potrzebna jest siła przebicia w Urzędzie Miejskim, Marszałkowskim, u prezydenta, w British Airways, ambasadzie. Zwolnili nas z opłat wizowych. Wszystko się da. Od lat mamy grupę swoich sponsorów. Oprócz wielu firm, jest także wśród nich Spółdzielnia Mieszkaniowa Północ. Wspaniały prezes Mrągoszewski kocha sport. Także pani Ewa Piech – kierowniczka osiedla, bardzo wiele zrobiła dla częstochowskiego speedrowera. Ułożenie i odnowienie nawierzchni toru to olbrzymie pieniądze, o które nie musimy już w mieście prosić. Dotacje miejskie możemy przeznaczyć natomiast na coś innego. Wszystko się ładnie zazębia: sponsorzy, działacze spółdzielczy i społeczni – udało się to połączyć. W tym roku tak się złożyło, że najlepsi zawodnicy wywodzą się z najbogatszych klubów. Każdy klub pomaga im w wyjeździe na mistrzostwa świata do Australii. Sam przelot jednej osoby to 5,5 tys. zł, a dochodzą jeszcze koszty utrzymania przez prawie miesiąc pobytu.
- Dziękuję za rozmowę.

Autor artykułu: KRZYSZTOF SULIGA

Jasełkowa integracja

Wednesday, January 24th, 2001

Przedstawienie jasełkowe zaprezentowane przez dzieci z Katolickiego Ośrodka Wychowawczego pomyślane zostało jako element integracji z mieszkańcami gminy Rędziny oraz domu wzajemnej pomocy w Mariance Rędzińskiej.

Okazją do wspólnego spotkania, utrzymanego w nastrojowym klimacie było przedstawienie jasełek, na które zaproszono mieszkańców gminy i pobliskiego osiedla, uczniów szkół oraz przedstawicieli władz gminy. Zorganizowały je dzieci z Katolickiego Ogniska Wychowawczego w Częstochowie przy parafii św. Maksymiliana, które prowadzi Wiesław Gaździcki.
Młodzi, częstochowscy aktorzy dotarli do Rędzin dzięki współpracy akcji ze Stowarzyszeniem Wzajemnej Pomocy “Agape”.

- Współpraca naszych pensjonariuszy zamieszkałych w ośrodkach “Agape” i członków akcji katolickiej trwa od dłuższego czasu – powiedział nam Adam Krzyszkowski, wiceprezes stowarzyszenia. – Podczas rozmowy przyszedł nam do głowy pomysł, aby dzieci z ogniska wystąpiły dla mieszkańców domu w Mariance. Sala, którą tam mamy jest jednak zbyt mała. Pomyśleliśmy o pobliskiej świetlicy socjoterapeutycznej, ale i ona okazała się zbyt mała. W Urzędzie Gminy w Rędzinach zaproponowano nam salę widowiskową GOK-u na Osiedlu w Rędzinach.

Powstały w ten sposób plan integracji dzieci, mieszkańców gminy i pensjonariuszy domu wzajemnej pomocy w Mariance zrealizowano w piątkowe popołudnie 19 stycznia. Młodzież z Częstochowy zaprezentowała jasełkowe przedstawienie.
Świąteczny klimat, nastrojowa oprawa muzyczna i bożonarodzeniowa szopka budziły żywe uczucia i pomagały nawiązać więzi zgromadzonym. W sali widowiskowej GOK-u pojawiło się bowiem w tym dniu sporo widzów, przyszli tu głównie rodzice z dziećmi. – Mamy nadzieję, że te jasełka zaowocują szerszą współpracą członków akcji katolickiej, stowarzyszenia i mieszkańców gminy – podsumowali przedstawiciele władz Stowarzyszenia “Agape”.

Autor artykułu: (rk)

Klubowe podsumowania
KS Start Częstochowa

Wednesday, January 24th, 2001

Zawodnicy sekcji kick-boxingu KS Start zdobyli w ubiegłorocznej rywalizacji 27 medali, w tym 6 w Mistrzostwach Polski. Jak zaznacza trener Dariusz Pleśniak, jego podopieczni wywalczyli dwukrotnie więcej medali MP niż rok wcześniej.

W tej najważniejszej w kraju imprezie w kategorii senior, kick bokserzy Startu klasyfikowani byli na trzecich miejscach. Krzysztof Kowalczyk stanął na podium po udanych występach w kategorii do 63 kg. W latach 1996-98 trzykrotnie był medalistą MP. W roku 1999 miał przerwę w treningach, lecz później zdecydował się na powrót na ring.

W kategorii 79 kg trzeci był Piotr Jasiński, który zajmował tę pozycję także w dwóch poprzednich latach. Jak mówi, ma już dosyć koloru brązowego. Nie był zadowolony ze swego występu Robert Kantorysiński. Dla trenującego na co dzień Taekwon-do tego utytułowanego zawodnika trzecie miejsce było porażką. Z dwoma medalami wrócił z MP juniorów Paweł Musiał. Srebrny wywalczył w formule Light- contact, a brązowy w Semi-contact – oba w kat. 79 kg. W Semi-contact w kat. 75 kg brązowy medal MP juniorów zdobył Mariusz Miszczak. W mniej prestiżowych imprezach na podium stawali: Adam Bujak, Józef Kolompar, Kamil Mierzwa, Konrad Gorzelak, Marcin Borys, Piotr Chłąd, Przemysław Dudek, Ryszard Zadęcki i Przemysław Gawron.

- Mam nadzieję, że i w tym roku uda się któremuś z częstochowskich zawodników zdobyć medal Mistrzostw Polski. Ubiegłoroczne sześć krążków to rekord naszej sekcji. Liczę, że na podium stanie wreszcie Przemek Dudek. Mimo że jest jeszcze juniorem, potrafi zdecydowanie wygrywać walki z seniorami. Walczy bardzo dobrze, ale dopiero wtedy, kiedy ma za sobą wygrany pierwszy pojedynek w zawodach. W MP seniorów i juniorów przegrał właśnie już na samym początku – mówi D. Pleśniak.

Autor artykułu: (su)

Co dziś Cię czeka?

Wednesday, January 24th, 2001

<b>BARAN (21 III-20 IV) </b><br>Kończąc dziś pracę nad jakąś nudną sprawą, poczujesz zadowolenie. Korzyści z tego nie będzie, ale święty spokój – owszem.

<b>BYK (21 IV-21 V) </b><br>Przedpołudnie upłynie Ci na rozwiązywaniu trudnych problemów urzędowych. Cóż, przed potęgą biurokracji trzeba będzie się nieco ugiąć.

<b>BLIŹNIĘTA (22 V-21 VI) </b><br>Nie ma sensu rezygnować z przyjemności i wolnego czasu. Osoba, dla której liczą się tylko pozory, to nie Twój "model".

<b>RAK (22 VI-22 VII) </b><br>Pomysł wzbudzi szczery zachwyt i radość. Bliźniak wesprze Cię w zadaniach organizacyjno-towarzyskich.

<b>LEW (23 VII-22 VIII) </b><br>Zbuntowany organizm domaga się relaksu, albo przynajmniej – życia bez tylu emocji. Daj sobie szansę.

<b>PANNA (23 VIII-22 IX) </b><br>Zawracanie głowy to nie jest Twoja największa specjalność, więc… możesz mieć kłopoty. Lepiej poćwicz robienie dobrej miny do złej gry.

<b>WAGA (23 IX-23 X) </b><br>Dzisiejsze zlecenie nie będzie Ci na rękę. Spróbuj ominąć realia i znajdź zastępstwo. Posłuchaj Koziorożca.

<b>SKORPION (24 X-22 XI)</b><br> Miły dzień. Ktoś zrobi Ci niespodziankę swoją szczodrobliwością, a ktoś inny podsunie Ci pomysł na wyjście z kłopotów.

<b>STRZELEC (23 XI-21 XII) </b><br>Kwadratura koła. Lew Cię podejrzewa, Byk Ci nie wierzy, a Ty nie panujesz nad sytuacją. Koniecznie poproś o radę.

<b>KOZIOROŻEC (22 XII-20 I) </b><br>Pamiętając o przestrodze Wodnika, zachowuj się tak, jakby nic się nie stało. Wieczorem będziesz zbierać gratulacje.

<b>WODNIK (21 I-20 II)</b><br> Rano zachowuj się normalnie, wieczorem ? nie ukrywaj zadowolenia. Czeka Cię serdeczne spotkanie w rodzinnym gronie i superniespodzianki.

<b>RYBY (21 II-20 III) </b><br>Zabawne nieporozumienie poprawi Twoje stosunki z Baranem. Tym razem możecie zaryzykować wspólną "akcję".

Autor artykułu: –

Ferie z “Bestem”

Monday, January 22nd, 2001

Do najbliższego czwartku Spółdzielcze Centrum Kultury “Best” przy ul. Jutrzenki 18 przyjmuje zapisy do “punktu opieki nad dzieckiem”, który działał będzie w klubie podczas ferii zimowych. Od 5 do 9 lutego i od 12 do 16 lutego od godz. 8.00 do 15.00. Na każdy dzień przewidziane są specjalne atrakcje. Zajęcia sportowe, plastyczne, szachowe, teatralne. Będą też karnawałowe bale przebierańców.

Za jeden dzień opieki zapłacić trzeba 10 zł, w tym obiad. Informacji udziela i zapisy przyjmuje SCK “Best”, tel. 814-12-92 wewn. 113, w godz. od 9.00 do 18.00.

Autor artykułu: (net)