Roman Polko dowódca legendarnego GROMU nie przypomina z wyglądu Schwarzeneggera i dlatego niektórzy goście wczorajszej Loży Liderów ze zdumieniem przecierali oczy, że ten niepozorny mężczyzna jest na co dzień superkomandosem. – Obyśmy się, nie musieli przekonywać o jego sprawności i sile – żartował senator Adam Graczyński. Najmłodszy w Polsce podpułkownik został jednym z laureatów Loży Liderów, w której honorowe miejsca od dziewięciu lat przyznaje kolegium redakcyjne “Trybuny Śląskiej”.
Nasze nagrody odbierało w reprezentacyjnych salach katowickiego hotelu “Silesia” już 80 osób. Wczoraj do zacnego grona dołączyło siedmiu kolejnych laureatów. Maciej Siembieda redaktor naczelny “Trybuny Śląskiej”, świeżo upieczony Ślązak – jak sam przyznaje – obwieścił publicznie, że z wielką radością uczestniczył w wyborze liderów. – Z powodzeniem moglibyśmy skompletować kilka Lóż – ocenił.
Wszystkich naszych wybrańców z wzajemnością darzymy wielką sympatią. Dawkę błyskotliwego humoru zaaplikował znany satyryk i dziennikarz Michał Ogórek. – Moją największą zasługą dla Śląska jest to, że nigdy nie zostałem hutnikiem, jak chciał mój ojciec – wyznał szczerze.
- Tak naprawdę nigdy nie odszedłem ze Śląska. Tu mieszka moja rodzina. Drzewo tylko wtedy może wyrosnąć wysokie i mocne, jeśli ma mocne korzenie – tę myśl podpułkownika Polko wielu naszych laureatów uznało za swoją.
Laureatów oklaskiwali licznie przybyli goście. Dwaj – marszałek śląski Jan Olbrycht i komendant wojewódzki policji Mieczysław Kluk górowali nad zebranymi wzrostem. Byli przedstawiciele świata polityki, gospodarki i mediów, laureaci naszych nagród z lat poprzednich m.in. państwo Krystyna i Andrzej Bochenkowie – dziennikarka i kardiochirurg. Jak zwykle, mimo napiętego kalendarza nie zawiedli. Przybyła też Elżbieta Adach, bohaterka licznych naszych artykułów – która jako pierwsza zaczęła upominać się o los mieszkańców mieszkań zakładowych. Rozmowy toczyły się przy suto zastawionym stole, na którym królowała dziczyzna.
Na zdjęciu od lewej stoją: ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny “Małego Gościa Niedzielnego”; prof. Michał Kliś, prorektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie; Michał Ogórek, felietonista; podpułkownik Roman Polko, dowódca jednostki specjalnej GROM; Marek Szołtysek, niezależny pisarz i wydawca. Na zdjęciu brakuje: prof. Franciszka Kokota, światowej sławy nefrologa oraz Wiesława Ochmana, jednego z najbardziej znanych polskich śpiewaków operowych, którzy ze względu na obowiązki zawodowe nie mogli przybyć na wczorajszą uroczystość.
Autor artykułu: aga, jar