Archive for April, 2001

Ostatni dzwonek

Monday, April 30th, 2001

Dzisiaj mija termin składania zeznań podatkowych za ubiegły rok. W sobotę wszystkie urzędy skarbowe w województwie śląskim pracowały do 15.00, ale wielkiego ruchu nie było. Dzisiaj będą czynne do 20.00. Czy podatnicy przeprowadzą szturm na Urzędy Skarbowe?

Może przyjść więcej osób, bo niektórzy tradycyjnie składają zeznania podatkowe w ostatnim dniu, ale jesteśmy na to przygotowani – stwierdził Janusz Dębowski, p.o. naczelnika Drugiego Urzędu Skarbowego w Bielsku. Drugi Urząd Skarbowy jest specyficzną placówką. Leży na peryferiach miasta. Janusz Dębowski stwierdził, że w ostatnich dniach były momenty, że nie mieli wielu petentów, ale wystarczyło, że przyjechały 2-3 autobusy i robiło się tłoczniej.

W Pierwszym Urzędzie Skarbowym w Bielsku czasami na oddanie zeznania trzeba było czekać 10-15 minut. Kolejki powstawały zwłaszcza dlatego, że niektórzy klienci przychodzili niedoinformowani i dopiero przy okienku zasięgali informacji.
- Jesteśmy mniejszym urzędem – powiedziała nam Helena Kaplita, naczelnik Urzędu Skarbowego w Czechowicach-Dziedzicach. – Nie wiem, czy to, że przy okienku są trzy lub cztery osoby można nazwać kolejką. Gdy pojawia się dziesięć osób, to wzmacniamy obsługę. Nastawiamy się, że w poniedziałek będą kolejki.

Urząd obsługuje Czechowice-Dziedzice i Bestwinę. Do piątku zeznania złożyło około 18 tys. osób, czyli 85 procent podatników.
Mimo że w tym roku formularzy jest mniej, zdarzały się pomyłki w wypełnianiu PIT-ów. Janusz Dębowski przyznał, że pomyłek było sporo, ale nie pod względem podatkowym, lecz ludzie zapominali m.in. o podpisach, wypełnieniu niektórych rubryk, numerach NIP. Jeśli ktoś przyniósł PIT osobiście (robiła tak większość, gdyż w tym roku poczta pobiera opłatę za przesłanie zeznania), mógł liczyć na to, że pracownicy urzędu przy wstępnej selekcji wyłapią pomyłkę i szybko naniesie poprawkę.

Autor artykułu: (jak)

PIT polityka

Monday, April 30th, 2001

Nasi prominentni politycy mają różne zdania na temat upubliczniania swojego majątku. Raczej nie bądą naśladować otwartości z jaką Prezydent RP potraktował swoje zeznanie podatkowe.

Jedynie poseł Marek Lewandowski z Sojuszu Lewicy Demokratycznej gotów jest w każdej chwili przedstawić swój PIT na przykład w naszej gazecie.

- Polityk powinien być przezroczysty – mówi Marek Lewandowski. – Nie powinien mieć prawa do utajniania swojego PIT-a. Wszyscy politycy powinniśmy wziąć przykład z prezydenta Kwaśniewskiego. Ja w tym roku muszę dopłacić fiskusowi 1600 złotych.

O geście prezydenta dosyć sceptycznie wypowiada się poseł Tadeusz Wrona z Akcji Wyborczej Solidarność. – Nie zastanawiałem się nad tym. Szczerze mówiąc nie mam zdania. Są właściwe służby od sprawdzania prawdziwości zeznań podatkowych.

Poseł Unii Wolności Jerzy Zając nie mógł odpowiedzieć. – Nie umiem teraz dokładnie na takie pytanie odpowiedzieć. Muszę się skonsultować z żoną. Rozliczamy się razem.

Prezydent Częstochowy Wiesław Maras swoich dochodów nie ma zamiaru ukrywać. Ale tylko swoich.

- Moje dochody są jawne. Określa je ustawa samorządowa. Nie mam innych dochodów poza pensją prezydenta. Jeśli chodzi o zeznania podatkowe, to rozliczam się razem z żoną, a ona jest niechętna ujawnianiu swoich dochodów.

Opinie polityków w tej kwestii są podzielone. Nasze prawo nie nakłada obowiązku ujawniania dochodów ani zeznań podatkowych. Przeciwnicy jawności rozliczeń finansowych prominentów uważają, że politycy powinni mieć prawo do prywatności, a ujawnienie majątku może narazić ich na obrabowanie. W USA politycy skrupulatnie rozliczają się ze swoich dochodów. Szwedzi są wyjątkowo ,przezroczyści” finansowo. Tam wszyscy obywatele publicznie przedstawiają swoje podatki w specjalnym wydawnictwie.

Autor artykułu: JANUSZ STRZELCZYK

Futsal w Częstochowie?

Monday, April 30th, 2001

Narodził się w naszym mieście pomysł stworzenia drużyny halowej piłki nożnej. Preludium był mecz pomiędzy reprezentacją Częstochowy i mistrzem Polski Cleareksem Chorzów.
CZĘSTOCHOWA
Mecz z Cleareksem był znakomitą okazją do spotkania się znów w jednym zespole byłych piłkarzy Rakowa, a organizatorom przyświeca idea stworzenia drużyny, która zostałaby zgłoszona do rozgrywek II ligi.

Futsal zdobywa sobie wszędzie coraz większą popularność. Odbywają się w tej dyscyplinie nawet mistrzostwa świata. Clearex zdobył w nich w ubiegłym roku brązowy medal. Trenerem-koordynatorem tej drużyny jest były szkoleniowiec Rakowa, a obecnie Lotnika Goliard Kościelec Gothard Kokott. Był on, obok Lecha Małagowskiego – dyrektora CKM Włókniarz i wielkiego miłośnika piłki nożnej, oraz znanego wszystkim sympatykom częstochowskiej piłki Roberta Załęskiego jednym z organizatorów meczu pomiędzy Cleareksem i reprezentacją Częstochowy. Ekipa z Częstochowy uległa w hali Polonia chorzwianom 4:10. Bramki dla naszego zespołu zdobyli: Bartłomiej Wilk (3) i Robert Załęski.

Najbardziej prestiżowe turnieje w futsalu cieszą się w naszym kraju wielkim zainteresowaniem zarówno kibiców, jak i mediów. Nie ma też większych problemów ze znalezieniem dla nich sponsorów. Zdarza się, że pula nagród sięga ponad 40 tys. zł, jak miało to miejsce w ,Clearex Cup 2001″.

CZĘSTOCHOWA: Arkadiusz Gaik, Grzegorz Cyruliński, Sławomir Palacz, Robert Załęski, Robert Mróz, Bartłomiej Wilk, Daniel Kosmel, Adam Awdiejew, Norbert Janusz, Krzysztof Stępień, Janusz Saleta, Andrzej Pawłowski, Robert Kurek, Dominik Plaza.

Autor artykułu: (su)

Żegnaj Apollo?

Friday, April 27th, 2001

Siedem osób straci pracę, gdy 1 grudnia przestanie działać bielskie kino Apollo. Dzierżawcy kina podjęli decyzję o wycofaniu się z prowadzenia placówki, gdyż w mieście powstaje tzw. Centrum Mostowa, w którym będzie kino z siedmioma salami, barem, kawiarenką interentową i sklepem zaopatrzonym w prasę filmową.

Apollo istnieje od 1931 r. Od 11 lat prowadzi je z mężem Lucyna Macedońska. O obecnej sytuacji opowiada z nieukrywanym smutkiem. Podkreśla, że na całym świecie z powodu tzw. multipleksów padają małe kina. Problemem jest także frekwencja widzów, których od dwóch lat ubywa.

- Przez te wszystkie lata rocznie mieliśmy po 100 tys. widzów, a w ubiegłym roku tylko 58 tys. Sytuacja jest tak zła, że dochodziły nas słuchy, iż w multipleksach pracownikom nie wypłacano pensji. Ludzie nie mają pieniędzy na chodzenie do kina – mówi właścicielka Apollo. Dzięki “Przedwiośniu” w reż. Filipa Bajona udało im się zlikwidować długi. Jednak Macedońscy z niepokojem czekają na lato, bo wtedy dystrybutorzy nie wypuszczają na rynek żadnych hitów. Okres letniej kanikuły może uda im się nadrobić filmami, które wejdą do kin już początkiem września m.in. “Quo vadis?”.

Apollo ma ponad 1000 metrów powierzchni, a miesięczny czynsz wynosi prawie 8 tys. zł. Lucyna Macedońska przyznaje, że kino mogłoby wytrzymać konkurencję multipleksu tylko w momencie, gdyby przeprowadzono gruntowny remont. – Nie jesteśmy jednak właścicielami lokalu, więc nie opłaca nam się aż tak inwestować – stwierdziła. Na razie nie wie, co będą robili z mężem po tym, jak zamkną kino. – Nasi pracownicy od końca ubiegłego roku, gdy pojawiły się pierwsze zapewnienia o uruchomieniu multipleksu wiedzą, że będą musieli szukać sobie nowego zatrudnienia – podkreśliła ze smutkiem.

Podobnych obaw nie ma Agencja Filmowa Silesia Film, która zarządza kinem Złote Łany w Bielsku-Białej. – Po powstaniu multipleksu w Zabrzu frekwencja w naszym kinie spadła o 60 procent. Mamy świadomość, że taka sytuacja możliwa jest w Bielsku. Nie zamierzamy jednak z tego powodu zamykać kina “Złote Łany” – powiedział Jan Rzepka z Silesii.

Autor artykułu: ANNA CHAŁUPSKA

Nikt nie chce płacić za ratowanie życia

Friday, April 27th, 2001

To jeden z najnowocześniejszych Oddziałów Ratunkowych w kraju. Znajduje się w Szpitalu Wojewódzkim pod Szyndzielnią. Został otwarty we wtorek. Wykwalifikowany personel, zaopatrzony w specjalistyczny sprzęt, będzie niósł pomoc ofiarom wypadków drogowych i nie tylko w błyskawicznym tempie.

W Polsce ponad 40 procent ofiar wypadków dociera do szpitala dopiero po trzech godzinach, co ma wpływ na wysoki wskaźnik śmiertelności – stwierdził Ryszard Batycki, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego. – Maksymalne skrócenie czasu gwarantuje zmniejszenie śmiertelności.

Pomysł stworzenia medycyny ratunkowej zrodził się w latach 70. po powrocie amerykańskich lekarzy z wojny w Wietnamie. Okazało się wówczas, że udzielenie fachowej pomocy i szybki transport z pola bitwy przynoszą efekty. Tak właśnie mają działać powstające w kraju Oddziały Ratunkowe.

Bielski OR znajduje się na pierwszym piętrze. Jego utworzenie pochłonęło sporo pieniędzy. Tylko na aparaturę medyczną szpital wydał 860 tys. zł. Na powierzchni około 500 metrów kw. są m.in. zadaszony podjazd dla karetek, izba przyjęć, sale reanimacyjna i operacyjna.

Problem w tym, że na razie niejasne są zasady finansowania działalności oddziału. Batycki podkreślił, że Kasy Chorych nie chcą płacić za ratownictwo i leczenie pacjentów w Oddziałach Ratunkowych. Dotacje z ministerstwa wystarczają na doposażenie, ale nie na opłacenie obsługi. Samorządy nie są zobligowane do wspierania takiej formy ratownictwa. Jest szansa, że to się zmieni, bo w Sejmie leży projekt ustawy, która wyznacza zadania i kompetencje organów państwowych i samorządowych oraz wyjaśnia zasady, jak system ratowniczy ma być finansowany.

Autor artykułu: (jak)

Policjant, strażnik i ochroniarz w jednym miejscu

Friday, April 27th, 2001

W Sosnowcu trwają przygotowania do uruchomienia pierwszej w mieście placówki, w której dyżurowaliby przedstawiciele wszystkich służb dbających o bezpieczeństwo i porządek.

W międzyinstytucjonalnym punkcie bezpieczeństwa – bo tak wstępnie nazwano budynek dawnego posterunku lokalnego przy ul. Hallera, na zmianę przebywaliby policjanci, agenci ochrony, strażnicy miejscy i pracownicy opieki społecznej. Każdy mieszkaniec będzie mógł się do nich zwrócić z prośbą o interwencję.

- Na razie to koncepcja. Projekt poparty jest oczekiwaniami mieszkańców, którzy od dłuższego czasu starali się o bliższy kontakt z takimi służbami. Obecnie przygotowujemy dokumentację – całość wpisuje się w program “Bezpieczne Miasto” – mówi komisarz Krzysztof Kwiatkowski, naczelnik wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu.
Współpraca policjantów ze strażnikami miejskimi ma wieloletnią tradycję i nie natrafia na poważniejsze trudności. Dla przykładu od roku na ulicach śródmieścia pojawiają się wspólne patrole. Nie można tego niestety powiedzieć o kontaktach policjantów z ochroniarzami.
Policjanci otwarcie przyznają, że agenci ochrony niechętnie dzielą się z nimi swoimi informacjami i spostrzeżeniami o występujących zagrożeniach. Szefowie firm ochroniarskich twierdzą natomiast, że wymaga się od nich działalności społecznej, podczas gdy są nastawieni na działalność komercyjną. Z tego więc względu bardziej wolą zajmować się ochroną zakładów przemysłowych i centrów handlowych niż patrolowaniem ulic.

- Brałem udział już w czterech spotkaniach na temat współpracy naszych służb. Najpierw uczestniczyło w nich kilkanaście firm ochrony, teraz zostały tylko cztery. Świadczy to tylko o tym, że współpraca pozostaje na papierze i koledzy tracą nią zainteresowanie. Nie ukrywam, że nasza działalność musi mieć podstawy ekonomiczne – mówi Wiesław Jopert, pełnomocnik zakładu ochrony EZT.

Jak udało się nam dowiedzieć, wstępną wolę współpracy z policją zadeklarowały na razie firmy Kamport oraz DiK. Jedna z nich opracowała nawet autorski program organizowania wspólnych akcji z policjantami. Agenci nawet po zatrzymaniu podejrzanego o popełnienie wykroczenia lub przestępstwa nie mają bowiem prawa jego rewidowania, przesłuchiwania lub aresztowania.

Wszelkie czynności mogą być prowadzone tylko w bezpośredniej współpracy z funkcjonariuszami policji.

Autor artykułu: ps

Dni Jury

Wednesday, April 25th, 2001

W ciągu dwudniowego cyklu prelekcji i zajęć młodzież poznawała historię i geografię naszego regionu oraz problemy związane z odnową zasobów przyrody. Powstało także Koło Miłośników Czystej Ziemi.

Pomysłodawcami i organizatorami “Dni Jury Krakowsko-Częstochowsko-Wieluńskiej” w Zespole Szkół Elektorniczno-Mechanicznych przy ul. Prusa byli uczniowie tutejszego Technikum Ochrony Środowiska, a ściślej klasy III pracującej pod opieką mgr Ilony Muś-Malickiej.

W programie spotkań były prelekcje na temat historii skalnych warowni, legend i podań miejscowych, biologii Jury, jaskiń i form krasowych, historii ochrony środowiska i założeń programowych działań ekologicznych w powiecie częstochowskim. Młodzież sprowadziła wystawę zdjęć członków Speleoklubu Częstochowskiego “Jaskinie wokół nas”, ekspozycję fotografii przyrodniczej uczniów Technikum Leśnego w Brynku. Gospodarze spotkania przygotowali multimedialne prezentacje przyrodnicze i ekologiczne.

W imprezie uczestniczyli także uczniowie z Zespołu Szkół Odzieżowo-Włókienniczych przy ul. Krakowskiej i Zespołu Szkół Gastronomicznych. Wspólnie założyli Międzyszkolne Koło Miłośników Czystej Ziemi. Z Jurą młodzież wiążą zainteresowania przyrodnicze i turystyczne. Wolne chwile młodzi ekolodzy spędzają wędrując wśród wapiennych skał. Biorą udział w akcjach sprzątania Jury.

Autor artykułu: (wp)

Jeździli w Stanowicach

Wednesday, April 25th, 2001

Młodzi zawodnicy UKS Speedway Częstochowa rywalizowali w turnieju na minitorze.

I Turniej O Puchar Minitoru Województwa Lubuskiego wygrał Andrzej Głuchy z Parafialno-Uczniowskiego Klubu w Ulimiu.
Czwarte miejsce zajął pierwszy z częstochowian Marcin Piekarski. Gdyby nie defekt motocykla, mógłby wypaść jeszcze lepiej. Siódmy był Mateusz Kowalczyk, dziewiąty – Paweł Watoła, dziesiąty – Damian Romańczuk, a trzynasty – Michał Ciura, który zaliczył aż trzy defekty sprzętu. Poza konkursem wystartował jeszcze Cezary Romańczuk.

- Początkowo planowano, że zawody odbędą się w Wawrowie, lecz tam trwa budowa całego kompleksu wokół minitoru – mówi Piotr Trąbski, prezes UKS Speedway.

Częstochowianie wezmą 12 maja udział w kolejnym turnieju w Stanowicach. Na przełomie maja i czerwca odbędą się natomiast w Wawrowie eliminacje do nieoficjalnych mistrzostw świata na minitorze w duńskim Vojens. W eliminacjach mają wystartować także zawodnicy UKS Speedway.

Nasz klub nie uzyskał jeszcze lokalizacji pod nowy minitor.
Działka leżąca przy oczyszczalni ścieków na Kucelinie nie ma uregulowanego stanu prawnego, a związane z tym procedury ciągnąć się mogą w sądzie nawet do 2 lat. Jak mówi prezes Trąbski, jest możliwość użyczenia terenu klubowi, lecz na razie sprawa utknęła w Urzędzie Miasta. Kto wie na jak długo. Prace przy budowie minitoru nie mogą się więc rozpocząć.

Autor artykułu: (su)

Pogrom

Wednesday, April 25th, 2001

(SOSNOWIEC) Do Chorzowa drużyna sosnowiecka pojechała bez siedmiu podstawowych graczy: Marcina Bębna, Rafała Berlińskiego, Mariusza Berlińskiego, Jacka Cisowskiego, Zbigniewa Paweli, Grzegorza Figury oraz powołanego do wojska Mariusza Gajowiaka. Tymczasem gospodarze wystąpili w silniejszym składzie niż w decydującym o mistrzowskim tytule meczu z gliwicką PA Novą.

Mimo takiego osłabienia początek spotkania nie zapowiadał dramatu. W 12 min. Irex przegrywał wprawdzie 0:2 po strzałach Krzysztofa Jasińskiego i Tomasza Pawłowskiego, ale podopieczni Jarosława Czuba kilkakrotnie bliscy byli umieszczenia piłki w bramce Cleareksu. Marcin Kwiatkowski wygrał jednak pojedynki sam na sam z Tomaszem Nowakiem i Mariuszem Kołodziejem. Łupem chorzowskiego golkipera padł również, zmierzający pod poprzeczkę, mocny strzał z dystansu Roberta Tokarczyka.

Kilka chwil później proste błędy Artura Döllingera bezlitośnie wykorzystali jednak Wojciech Dobrzyński i Tomasz Szeja. Pierwszą część spotkania mistrzowie Polski zakończyli prowadząc 7:0, a listę strzelców, tuż przed przerwą, zamknął Krzysztof Kuchciak.
W drugiej połowie w bramce Ireksu Marcina Nowackiego zastąpił Marcin Kwiecień, który musiał dziesięciokrotnie wyjmować futbolówkę z siatki. Chorzowianie w zespole których brylował Krzysztof Jasiński (8 goli, rekord ligi), mogli wygrać jeszcze wyżej. Sześć razy strzały gospodarzy trafiały w słupek. Fatalnie spisujący się w obronie sosnowiczanie (zawiedli zwłaszcza doświadczeni zawodnicy: Mirosław Rypel, Adam Międzik i Robert Tokarczyk) do końcowej syreny starali się zdobyć honorowego gola. Sebastian Gzyl nie trafił jednak do pustej bramki, a Piotr Pawełek, mając przed sobą jedynie Marcina Kwiatkowskiego, nie opanował piłki. Ten zawodnik wyraźnie odczuwał trudy, rozegranego kilka godzin wcześniej, IV-ligowego spotkania z Szombierkami.

Autor artykułu: wow

Muzeum docenione

Tuesday, April 24th, 2001

(ŻORY) Sympozjum naukowe pt. “Maryja w kulturze i kulcie afrykańskim” zaczyna się dziś w gmachu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Przedsięwzięcie organizuje uczelniane Koło Misjologów, które do współpracy zaprosiło Muzeum Miejskie w Żorach! Placówka podczas dwudniowego sympozjum zaprezentuje swoją wspaniałą objazdową wystawę pt. “Życie codzienne, kultura i sztuka ludów Afryki”, która gościła już w kilku miastach kraju.

Autor artykułu: eg-p