- Czy potwierdzi pan zapowiedzi analityków rynkowych, że czeka nas fala plajt małych i średnich firm?
- Istotnie, działamy obecnie w trudnych czasach. Obserwujemy pierwsze od 10 lat tak poważne załamanie rynku wewnętrznego. Wiele firm, zwłaszcza handel, nie było do niego przygotowanych. Dlatego w sytuacji spadku koniunktury rozszerzamy naszą ofertę, kierowaną przecież od lat do małych i średnich przedsiębiorstw. Muszą one znaleźć dla siebie nisze, by na tym trudnym rynku przetrwać. Nie mają one jednak pieniędzy na inwestycje, które mogłyby im przynieść zysk. Temu ma służyć nowa pożyczka o niezwykle korzystnym oprocentowaniu.
- Firmy na krawędzi bankructwa niechętnie biorą pożyczki.
- Wiele małych przedsiębiorstw w ogóle nie jest przygotowanych do zewnętrznego inwestowania, nie spełniają ponadto wymogów banków. My dotychczas – mówiąc w przenośni – pomagaliśmy im, pożyczając pieniądze na wędkę, by mogli łowić ryby, potem na łódź, silnik, wyposażenie. Ale jest wielu klientów, którzy boją się wziąć wędkę do ręki, nie wiedzą, czy potrafią łowić ryby. Postanowiliśmy, że założymy wypożyczalnię wędek za darmo. Niech się ktoś nauczy łowić, zobaczy, czy warto, jeśli tak – pożyczymy mu pieniądze na zakup tej wędki.
- Do jakich ,wędkarzy” kierowana jest ta oferta?
- Do osób, które nigdy nie korzystały z zewnętrznego finansowania, nie mają doświadczenia w pożyczaniu pieniędzy od instytucji, boją się przejść przez ten etap. Chcemy ludziom dać szansę. Niech zobaczą, czy umieją przejść przez proces analizy firmy i ocenę ryzyka udzielanej pożyczki i czy chcieliby w przyszłości korzystać ze standardowej oferty Funduszu Mikro.
- Czym różni się ta oferta od bankowej linii kredytowej na ROR?
- Po pierwsze, odsetki od naszych pożyczek można traktować jako koszty, bo została ona zaciągnięta na działalność gospodarczą. Poza tym na ROR musi być zabezpieczenie. To rachunek kogoś, kto ma stałe wpływy, które są zabezpieczeniem. Wielu naszych klientów prowadzi działalność rodzinną. Nie mają stałych przychodów, by udać się po kredyt do banku. Wreszcie linia kredytowa na ROR dostępna jest do określonej kwoty. Natomiast nasz klient ma perspektywę, że w ciągu roku-dwóch lat może skorzystać nawet z inwestycji pożyczkowej.
- Dla kogo jest przeznaczona?
- Micro Venture Capital to propozycja dla rozwijającej się firmy, którą już znamy, mamy do niej zaufanie. Jest to pożyczka zaledwie na 18 proc. w skali roku. Podpisujemy jednak list intencyjny, iż liczymy na przedłużenie umowy na przykład o kolejny rok pod warunkiem, że wyrówna nam zapłacone już odsetki do poziomu komercyjnego. Pokazujemy, że ponosimy ryzyko w postaci niskiego oprocentowania pożyczki sięgającej nawet 100 tys. zł, a inwestor podzieli się z nami zyskiem z przedsięwzięcia w wysokości kilku procent wartości pożyczki.
- Często firma nie może zaciągnąć pożyczki tak z powodu braku zabezpieczenia, ale i poręczycieli z dużymi dochodami.
- My tworzymy instytucję poręczyciela honorowego zamiast poręczyciela prawnego. On potwierdzi, że zna właściciela firmy, że w razie czego zechce mu pomóc. Nie weźmie na siebie za niego zobowiązania do spłaty pożyczki. Nie będzie się podpisywał ani pod umową, ani pod wekslem, a tylko i wyłącznie pod listem intencyjnym. W przypadku jakiegokolwiek kłopotu możemy powiedzieć poręczycielowi jedynie: ,Umówiliśmy się, dał pan słowo honoru”. To jednak działa, i to lepiej, niż zabezpieczenia hipoteczne i angażowanie sądu.
- Ile firm skorzystało z inwestycji pożyczkowej?
- Od stycznia w całym kraju około 40 firm na kwotę pół miliona dolarów. Na razie byli to przedsiębiorcy z Warszawy, Łodzi, Bydgoszczy i Torunia. Mam nadzieję, że bardzo szybko będziemy to mogli robić w Katowicach.
- Jak wielu klientów Funduszu Mikro okazało się dotychczas nierzetelnymi dłużnikami?
- Obserwujemy narastanie liczby bankructw, a jednak nasza spłacalność jest lepsza niż w bankach. Mają one 15 proc. niespłaconych kredytów, my 6-7 proc. I to mimo faktu, że nie mamy odsetek karnych. My zakładamy zwrot pożyczki w terminie i uczulamy poręczycieli, że muszą pilnować spłat. Mając w łącznym obrocie 20 mln dolarów udzieliliśmy przez 6 lat pożyczek na łączną kwotę 75 mln dolarów. Tych pieniędzy nie daliśmy, tylko pożyczyliśmy, one zasiliły gospodarkę, wróciły do nas, wciąż ich przybywa. Dzięki temu możemy tanimi pożyczkami wspierać kolejnych przedsiębiorców z małych i średnich firm, które nie mają kapitału, ale mają pomysł. My ocenimy ryzyko. Jeśli dojdziemy do wniosku, że te pieniądze zostaną dobrze wykorzystane, firma je dostanie.
Rozmawiała:
Autor artykułu: BEATA SYPUŁA