Dzięki współpracy specjalistów z Politechniki Wrocławskiej i Politechniki Śląskiej w Gliwicach oraz Lab Net Plus z Bielska-Białej właściciele minilabów fotograficznych mogą zaoszczędzić kilkaset tysięcy złotych.
Opracowano i opatentowano przystawkę, która umożliwia przystosowanie minilabów do potrzeb fotografii cyfrowej. Kosztuje ona kilkakrotnie mniej niż kupno nowych maszyn potrzebnych w nowej technologii.
Kiedy 10 lat temu zaczęły padać zakłady fotograficzne, bo rozpoczęła się w Polsce epoka minilabów, nikt nie przypuszczał, że nim minie dekada, na rynek wkroczy fotografia cyfrowa. Tymczasem w większości punktów wywoływania zdjęć pracują minilaby eksploatowane wcześniej na Zachodzie. Średnio ich cena wynosi około 40 tys. złotych. Przed właścicielami firm stanęło ostatnio widmo upadku. Minilaby cyfrowe konieczne w nowych czasach kosztują bowiem 600-900 tysięcy złotych i tylko najzamożniejsi mogą sobie pozwolić na ich zakup.
- Fotografia cyfrowa to już nie przyszłość, to teraźniejszość. To jednak także problem dla właścicieli większości zakładów fotograficznych, których nie stać dziś na inwestycje rzędu kilkuset tysięcy złotych – podkreśla Maciej Witaliński z Lab Net Plus w Bielsku-Białej.
Spółka ta produkuje już naświetlarki cyfrowe umożliwiające wykorzystywanie eksploatowanych minilabów do potrzeb fotografii cyfrowej. Zastosowanie przystawki opracowanej i wdrożonej do produkcji przez specjalistów z Politechniki Śląskiej w Gliwicach i Politechniki Wrocławskiej powoduje rozszerzenie możliwości maszyny, i to niewspółmiernie do poniesionych kosztów. Pomysł opiera się na modernizacji już wykorzystywanych w zakładach fotograficznych urządzeń. Koszt przystawki wynosi 80 tys. złotych, obejmuje również nowoczesne oprogramowanie do zarządzania i organizacji zakładów fotograficznych. Jednocześnie uzyskano jej wielozadaniowość, tzn. przystawka równocześnie może naświetlać i pobierać pliki graficzne, ustawiając je w kolejce do naświetlania.
W tej chwili dostępna jest przystawka do maszyn Noritsu. Trwają jednak prace naukowców z obu uczelni nad podobnymi urządzeniami do maszyn Fuji i Agfy. Wraz z braćmi Witalińskimi, działającymi w tej branży od roku, zapowiadają, że następny po przystawce będzie nowy minilab. Prace nad nim są już na ukończeniu i za kilka tygodni gotowy będzie minilab cyfrowy Milenia.
Autor artykułu: (BS)