Archive for May, 2001

Tak rodzi się śląska ,dolina krzemowa”

Friday, May 25th, 2001

Dzięki współpracy specjalistów z Politechniki Wrocławskiej i Politechniki Śląskiej w Gliwicach oraz Lab Net Plus z Bielska-Białej właściciele minilabów fotograficznych mogą zaoszczędzić kilkaset tysięcy złotych.

Opracowano i opatentowano przystawkę, która umożliwia przystosowanie minilabów do potrzeb fotografii cyfrowej. Kosztuje ona kilkakrotnie mniej niż kupno nowych maszyn potrzebnych w nowej technologii.

Kiedy 10 lat temu zaczęły padać zakłady fotograficzne, bo rozpoczęła się w Polsce epoka minilabów, nikt nie przypuszczał, że nim minie dekada, na rynek wkroczy fotografia cyfrowa. Tymczasem w większości punktów wywoływania zdjęć pracują minilaby eksploatowane wcześniej na Zachodzie. Średnio ich cena wynosi około 40 tys. złotych. Przed właścicielami firm stanęło ostatnio widmo upadku. Minilaby cyfrowe konieczne w nowych czasach kosztują bowiem 600-900 tysięcy złotych i tylko najzamożniejsi mogą sobie pozwolić na ich zakup.

- Fotografia cyfrowa to już nie przyszłość, to teraźniejszość. To jednak także problem dla właścicieli większości zakładów fotograficznych, których nie stać dziś na inwestycje rzędu kilkuset tysięcy złotych – podkreśla Maciej Witaliński z Lab Net Plus w Bielsku-Białej.

Spółka ta produkuje już naświetlarki cyfrowe umożliwiające wykorzystywanie eksploatowanych minilabów do potrzeb fotografii cyfrowej. Zastosowanie przystawki opracowanej i wdrożonej do produkcji przez specjalistów z Politechniki Śląskiej w Gliwicach i Politechniki Wrocławskiej powoduje rozszerzenie możliwości maszyny, i to niewspółmiernie do poniesionych kosztów. Pomysł opiera się na modernizacji już wykorzystywanych w zakładach fotograficznych urządzeń. Koszt przystawki wynosi 80 tys. złotych, obejmuje również nowoczesne oprogramowanie do zarządzania i organizacji zakładów fotograficznych. Jednocześnie uzyskano jej wielozadaniowość, tzn. przystawka równocześnie może naświetlać i pobierać pliki graficzne, ustawiając je w kolejce do naświetlania.

W tej chwili dostępna jest przystawka do maszyn Noritsu. Trwają jednak prace naukowców z obu uczelni nad podobnymi urządzeniami do maszyn Fuji i Agfy. Wraz z braćmi Witalińskimi, działającymi w tej branży od roku, zapowiadają, że następny po przystawce będzie nowy minilab. Prace nad nim są już na ukończeniu i za kilka tygodni gotowy będzie minilab cyfrowy Milenia.

Autor artykułu: (BS)

JASTRZĘBIE ZDRÓJ: Przyleciał w interesach

Friday, May 25th, 2001

Niemałą sensację wywołał helikopter, który, jakby nigdy nic, wylądował w środę… na placu autobusowym przed kopalnią Moszczenica. Chwilę później okazało się, że to jeden z żorskich biznesmenów przyleciał do Jastrzębskiej Spółki Węglowej w interesach.

Policjantom z drogówki, pilot – biznesmen tłumaczył, że nie mógł skorzystać z konwencjonalnego samochodu, bo bardzo mu się spieszyło. Miał ponoć dostarczyć pilne dokumenty do spółki.

Sprawę dodatkowo komplikował fakt, że pilot zapomniał dokumentów. Nie miał też przy sobie licencji lotniczej, nie mówiąc już o pozwoleniu na lądowanie. W ciągu niespełna godziny policjantom udało się jednak potwierdzić tożsamość ekscentrycznego biznesmena i to, że posiada on licencję. Funkcjonariuszom pozostało jeszcze rozstrzygnąć o dalszym losie śmigłowca, który wylądował bez zezwolenia.

Helikopter to nie samochód. Nie da się go odstawić na lawecie na parking. W takiej sytuacji policji nie pozostało nic innego, jak tylko zabezpieczyć miejsce tak, żeby śmigłowiec mógł bezpiecznie odlecieć, nie zahaczając okazałym śmigłem o jakąś przeszkodę na placu.

Lądowanie bez zezwolenia nie przejdzie żorskiemu
biznesmenowi bezkarnie. Wszystko wskazuje na to, że sprawa kwalifikowana jako wykroczenie trafi do kolegium.

Autor artykułu: izis

Z edukacją po pracę

Wednesday, May 23rd, 2001

I Częstochowskie Targi Pracy i Edukacji trwają od wczoraj w Wyższej Szkole Pedagogicznej. Zorganizowała je dwójka studentów. – Kończąc szkołę trzeba sobie uświadomić, że praca nie przyjdzie do nikogo sama. Także dyplom ukończenia wyższej uczelni niczego jej nie gwarantuje. Dlatego zajęcia trzeba szukać na własną rękę. Najłatwiej jest to robić jeszcze podczas studiów.

Pracodawcy stwarzają różnorakie możliwości odbycia stażu i zdobycia w ten sposób doświadczenia zawodowego, a także nie mniej cennych referencji – mówi Edyta Kowalik, szefowa targów.

W auli WSP czynne są stoiska różnych firm. W sali wykładowej na parterze odbywają się także zajęcia dla szukających pracy. Wczoraj zorganizowano prelekcje na temat aktywnych metod poszukiwania zatrudnienia. Dzisiaj odbywają się warsztaty.

Targi są jeszcze niewielkie, ale wcale niełatwo znaleźć pracodawców, którzy mieliby coś do zaproponowania.

- Sytuacja na naszym rynku jest bardzo trudna. Ofert jest mało, a te które napływają stawiają pracobiorcom wysokie wymagania. Na przykład oczekuje się znajomości języka obcego (czasami nawet dwóch), posiadania samochodu czy prowadzenia własnej działalności handlowej. Duże możliwości stwarzają staże opłacane z funduszu pracy. Są nim zainteresowani i pracodawcy i kandydaci. Taka półroczna praktyka dostarcza wielu doświadczeń i jest to sposób na zdobycie referencji. Bywało, że zatrudniano potem dużą część, a nawet i wszystkich stażystów – wyjaśnia Aniceta Pelikan z Urzędu Pracy.

Wielkopolski Bank Kredytowy działający w Częstochowie od października 2000 roku jest jedną z nielicznych firm, która wciąż poszukuje pracowników.

- Nie jest ważne jaki rodzaj studiów się ukończyło. Ważniejsza jest kreatywność kandydata i zaangażowanie w pracy. Możliwości awansu dla takich osób są nieograniczone – mówi Bartłomiej Kukuła, sam będący świeżym nabytkiem WBK.
Pracownik idealny jest wykształcony, komunikatywny, o wysokiej kulturze osobistej, zdyscyplinowy, ambitny, czyli gotów walczyć o sukces, samodzielny i bardzo sumienny w pracy.

- Najtrudniej te wszystkie cechy zebrać w jednej osobie. Taka jednak jest droga do sukcesu – zapewnia Norbert Warzyszyński z firmy ubezpieczeń na życie Warta-Vita.
Przykładem najlepszym są same targi. Zorganizowała je dwójka studentów WSP z kierunku poradnictwo zawodowe i pośrednictwo pracy: wspomniana już Edyta Kowalik z IV roku i jej kolega Dariusz Rajczyk z III.

Współpracę stałą z targami już zaoferowała Warta.
- Pomysł jest bardzo dobry i otwiera fantastyczne możliwości. Trzeba jednak zadbać teraz o ich rozwój i prestiż – mówi Norbert Warzyszyński.

Autor artykułu: (wp)

Czekamy na króla!

Wednesday, May 23rd, 2001

Uroczysta intronizacja króla kurkowego, II ogólnopolskie zawody strzeleckie z broni czarnoprochowej oraz mistrzostwa Polski w kusznictwie historycznym odbędą się w najbliższy weekend w Rybniku. Wydarzeniu patronują Radio 90 FM, Rybnicka Telewizja Kablowa oraz “DZ”.

W przygotowania włączyło się wiele środowisk w mieście – wyliczają Lech Gęborski, hetman rybnickiego Bractwa Kurkowego i Marian Wójcik, namiestnik Drużyny Kuszniczej w Czerwionce, główni organizatorzy. – Pomaga m. in. szkoła muzyczna, IV LO, Towarzystwo Kulturalno-Sportowe “Kuźnia”, Warsztaty Terapii Zajęciowej oraz Technikum Krawieckie, którego uczennice szyją dla nas stroje. Martwimy się tylko o pogodę. Jeśli dopisze, na pewno przyjdzie mnóstwo ludzi. O to nam chodzi. Chcemy bowiem przybliżyć mieszkańcom regionu tradycje brackie i rycerskie.

Impreza będzie pięknym widowiskiem, w którym wezmą udział bractwa kurkowe i rycerskie z całej Polski. Te pierwsze w sobotę (26 maja) od 9.30 staną do turnieju strzeleckiego z broni czarnoprochowej na Paruszowcu. Rycerze o 9 spotkają się na obiektach MOSiR-u w Kamieniu. Punktem kulminacyjnym będzie intronizacja czwartego rybnickiego króla kurkowego, który władzę obejmie na rynku ok. 17.15 – w asyście wszystkich braci i rycerzy. Potem w planie jest wręczenie nagród zwycięzcom turnieju czarnoprochowego, pokazy i występ grupy “Celtic-Folk”.

Najlepsi kusznicy będą znani nazajutrz. Warto więc zajrzeć w niedzielę na obiekty MOSiR-u, gdzie (od 9 do 16) odbędą się finały mistrzostw i pokazy. Takie imprezy w naszym województwie odbywają się przecież tylko w Ogrodzieńcu. Czerwieńscy kusznicy mają nadzieję, że przy okazji nawiążą bliższe kontakty z bractwami rycerskimi w regionie, z którymi spotykają się tylko podczas posiedzeń Kapituły – nieraz na drugim końcu kraju.

Współorganizatorami imprezy są magistraty rybnicki i czerwieński oraz Starostwo Powiatowe. Głównym sponsorem jest browar “Strzelec”. Więcej informacji w jutrzejszym “DZ”.

Autor artykułu: eg-p

Niepewna przyszłość

Wednesday, May 23rd, 2001

Powoli kończy się okres próbny, jaki nałożył powiat oświęcimski na dwie zamiejscowe filie powiatowego wydziału komunikacji, które mają siedziby w Brzeszczach i Kętach. – Dzisiaj wiemy, że to my będziemy musieli ponieść koszt reorganizacji wydziału komunikacji, którą narzucają przepisy prawa. Jesteśmy zaskoczeni takim obrotem sprawy.

Nie jest wykluczone, że będziemy musieli zastanowić się nad dalszym istnieniem zamiejscowych placówek – mówią przedstawiciele powiatu. Jeżeli trzeba będzie likwidować filie, to najpierw pod nóż pójdzie placówka w Brzeszczach.

- Likwidacja filii w Kętach byłaby ostatecznością, dlatego że jest dobrze wyposażona. Po drugie Kęty są bardziej oddalone od Oświęcimia, a to jest istotny argument – dodają przedstawiciele powiatu. Ostateczna decyzja zapadnie na przełomie lipca i sierpnia.

Autor artykułu: (taj)

Śmierć studenta

Tuesday, May 22nd, 2001

Z piątku na sobotę, z okna na korytarzu na czwartym piętrze jednego z akademików Politechniki Śląskiej w Gliwicach wypadł dwudziestoczteroletni student. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Prokuratura zarządziła sekcję zwłok aby ustalić, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy też mężczyzna został wypchnięty z okna na korytarzu. Od wczorajszego ranka na miejscu tragicznego zdarzenia koledzy zmarłego palą znicze.

Autor artykułu: (mik)

Na przekór przysłowiom

Tuesday, May 22nd, 2001

Podopieczni Zbigniewa Konieczki bardzo pewnie pokonali najgroźniejszego rywala w wyścigu o awans do IV ligi. W pozostałych czterech spotkaniach tyszanie muszą zdobyć sześć punktów.

Konfrontacja na szczycie oraz dobre warunki atmosferyczne sprawiły, że na stadion przy ul. Edukacji przybyła spora grupa sympatyków futbolu. Organizatorzy byli jednak na to dobrze przygotowani i do żadnych incydentów nie doszło. Swoje trzy grosze do takiego rozwoju wypadków dołożyli także miejscowi futboliści. W ciągu 90 minut w pełni udowodnili graczom ze Świętochłowic, że są najlepszym zespołem grupy I ligi okręgowej i premia w postaci awansu do ligi śląskiej najprawdopodobniej przypadnie tym, którzy na to najbardziej zasłużyli. Chociaż na konkrety trzeba było trochę poczekać…

Pierwszy kwadrans był najbardziej wyrównanym fragmentem spotkania. Goście kilkakrotnie pojawili się w okolicach pola karnego gospodarzy, ale defensywa miejscowych pewnie radziła sobie z zagrożeniem.

W 20 minucie strzelał Zbigniew Konieczko, lot piłki zmienił Robert Cuber, jednak Krzysztof Mosz w bramce gości w bardzo dobrym stylu wyszedł z opresji obronną ręką. 120 sekund potem w doskonałej sytuacji znalazł się Sebastian Idczak. Kolejny raz Mosz fantastycznie interweniował. W 30 minucie kapitalnym uderzeniem z 16 metrów popisał się Mariusz Gajewski. Tym razem futbolówka trafiła w słupek. Kilka minut przed przerwą groźnie strzelał Konieczko. Dla odmiany nad bramką. Goście odpowiedzieli jedynie strzałem Dariusza Boguszewskiego z rzutu wolnego. Krzysztof Kijas poradził sobie z zagrożeniem.

W drugiej odsłonie goście nie mieli już nic do powiedzenia. Zaczęło się od rajdu Roberta Balcerowskiego, zakończonego jednak niecelnym uderzeniem. W 61 minucie Gajewski otrzymał doskonałe podanie od Konieczki. Udało mu się minąć bramkarza gości, jednak futbolówkę zmierzającą do siatki wybił w pole grający trener gości, Grzegorz Wagner.

Wszystkie te okazje sprawiły, że na trybunach zaczęto coraz głośniej zaczęto cytować piłkarskie powiedzenia, a najczęściej to o niewykorzystanych sytuacjach. W sobotę jednak gospodarze byli ponad magiczną siłą ludowych powiedzeń, a swoją bardzo dobrą postawę udokumentowali w 76 minucie. Idczak przedarł się prawą stroną boiska, dośrodkował na pole karne gości, a wprowadzony po przerwie Rafał Pawłowicz głową umieścił piłkę w siatce. Gol rzadkiej urody.

Przyjezdni nie mieli tego dnia środków by odpowiedzieć na gola. Tym bardziej, że w 84 minucie spotkał ich drugi cios, za którego skutki odpowiedzialni byli oni sami. Tomasz Rudek chciał wycofać piłkę do własnego bramkarza. Zrobił to jednak tak niedokładnie, że podał do Marcina Kruka, przebywającego na linii pola karnego. Tyski napastnik z zimną krwią wykorzystał prezent. Pozostało sześć minut, po których piłkarze GKS całkiem zasłużenie mogli odtańczyć na środku boiska taniec radości.

Autor artykułu: JERZY GOŚCIŃSKI

Trup w wannie

Tuesday, May 22nd, 2001

Makabrycznego odkrycia dokonali 19 maja policjanci w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Sikorskiego. W łazience ujawniono leżące w wannie zwłoki 34-letniego mężczyzny. Był to brat właściciela mieszkania, który wprowadził się zaledwie dwa tygodnie wcześniej.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że podczas spożywania alkoholu między braćmi doszło do sprzeczki, a później bójki. Podczas szamotaniny 36-letni mężczyzna uderzył młodszego, doprowadzając do jego śmierci. Po tym zdarzeniu ułożył zwłoki na tapczanie i zniknął na trzy dni. Po powrocie leżące zwłoki przeniósł do łazienki i włożył do wanny. Dokładną przyczynę zgonu poznamy dopiero po przeprowadzonej na wniosek prokuratora sekcji zwłok – powiedział nam aspirant Józef Drogoń z KMP w Tychach.

Zwłoki leżały w wannie przez cztery dni. Oskarżony jak gdyby nigdy nic przebywał w mieszkaniu. Policję zawiadomili dopiero sąsiedzi, zaniepokojeni wydobywającą się z mieszkania wonią. Ich uwagę zwróciło też nagłe zniknięcie jednego z lokatorów.

Policja prowadzi rutynowe czynności mające na celu ustalenie dokładnej wersji zdarzenia. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Autor artykułu: (WS)

Dla młodych techników

Monday, May 21st, 2001

Dzisiaj Śląskie Kuratorium Oświaty i Wojewódzki Ośrodek Metodyczny organizują kolejne, piąte już z kolei Forum Myśli Technicznej Młodzieży Szkół Średnich. Uczniowie techników i liceów zawodowych zaprezentują na nim swoje osiągnięcia badawcze w zakresie budownictwa, architektury, chemii i elektroniki.

Imprezy odbywać się będą w Katowicach, Gliwicach i Bytomiu. Organizatorzy wiążą z nimi duże nadzieje, bo laureaci poprzednich edycji konkursu to dzisiaj wybijający się studenci uczelni technicznych i ekonomicznych.

Autor artykułu: (wit)

Kurator na Platformie

Monday, May 21st, 2001

Piotr Skrzypecki, kurator oświaty w woj. śląskim, jest kolejną osobą, która zgłosiła swój akces do Platformy Obywatelskiej. Od kilku dni przebywa on na zwolnieniu lekarskim, ale wiadomość tę potwierdziła nam Teresa Obara, pełnomocnik PO w Katowicach.

Przypomnijmy, że Skrzypecki objął swoją funkcję dzięki zabiegom Akcji Wyborczej Solidarność. Po przepychankach konkursowych i osobistemu wstawiennictwu byłego wojewody Marka Kempskiego, udało mu się w końcu zająć fotel szefa oświaty naszego regionu.

W tym tygodniu akces do PO złożył też Rafał Zagórny, wiceminister finansów, kiedyś członek Kongresu Liberalno-Demokratycznego, a ostatnio Unii Wolności. Jako rodowity katowiczanin i absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego prawdopodobnie tutaj ubiegać się będzie o mandat poselski.

Autor artykułu: (wit)