(BĘDZIN, DĄBROWA GÓRNICZA) O połowę zmniejszy się od jutra zadłużenie odbiorców energii elektrycznej w Będzińskim Zakładzie Elektroenergetycznym (BZE). Ministerstwo Skarbu Państwa zgodziło się na objęcie przez będzińską firmę 49 proc. udziałów w EC Nowa, wydzielonej z Huty Katowice.
Tak huta spłaci swoje ubiegłoroczne zadłużenie wobec energetyków.
Ta operacja nie będzie miała jednak wpływu na poprawę płynności finansowej BZE. Półrocze spółka zamknęła stratą 14 mln zł, choć na sprzedaży energii elektrycznej zanotowała 334 tys. zł zysku, przy obrotach ok. 550 mln zł.
- Naszymi klientami są też duże firmy o słabej płynności.
Płacą nieregularnie, więc ponosimy duże koszty finansowe.
Zmalała też nieznacznie wielkość sprzedaży, a związane to jest z dekoniunkturą w przemyśle – wyjaśnia Ryszard Przybyła, wiceprezes BZE ds. finansowych. – Na wyniki z drugiego półrocza duży wpływ będzie miała nowa taryfa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, która jest wyższa od zapowiadanej, a właśnie według niej ustalaliśmy swoje ceny.
Nowa taryfa BZE weszła w życie 1 lipca i zakładała niewielki spadek o 2,3 proc. cen samej energii oraz wzrost o 22 proc. opłat przesyłowych. Średnio rachunki odbiorców mają wzrosnąć o ok. 7 proc. Tymczasem taryfa PSE weszła w życie trzy tygodnie później niż zapowiadano i przekreśliła nadzieje energetyków na uniknięcie strat na działalności koncesjonowanej.
Nad finansami BZE ciążą należności dłużników. W lipcu sięgnęły 250 mln zł, czyli wielkość porównywalną z kwartalną sprzedażą. 77 proc. tego zadłużenia przypadało na hutnictwo, głównie na Hutę Katowice.
- W tym roku huta zapłaciła za energię tylko w styczniu – mówi Bogusław Dudek, prezes BZE. – Nawet po spłaceniu ubiegłorocznych zaległości akcjami elektrociepłowni, zadłużenie Huty Katowice wynosić będzie 76 mln zł.
EC Nowa powstała na bazie hutniczej elektrociepłowni. Zatrudnia 320 pracowników, w tym 10 specjalistów przekazanych przez BZE. Dostarcza energię elektryczną (moc do 150 MW), parę, ciepłą wodę oraz tzw. dmuch wielkopiecowy. Jej odbiorcami są Huta Katowice, wydzielone spółki i firmy działające na terenie specjalnej strefy ekonomicznej.
- Naszym celem jest jak najszybsze podniesienie wartości rynkowej spółki. Obecnie EC Nowa wyceniona jest na 225 mln zł – mówi Krzysztof Kaleta, dyrektor BZE ds. rozwoju. – Sam handel energią w całej Europie nie jest specjalnie dochodowy. Dlatego staramy się wejść na rynek usług telekomunikacyjnych. Rozmawiamy z wieloma inwestorami na temat wykorzystania naszej sieci informatycznej.
Jednym z tych inwestorów jest notowany na giełdzie Szpetel. W ubiegłym roku na sprzedaży energii elektrycznej BZE straciło 37 mln zł. Łącznie wynik finansowy był jednak dodatni (1 mln zł).
- Był to w dużej mierze “zysk papierowy”. Przejęliśmy bowiem od PSE trzy rozdzielnie 110 kV i ich wartość została zaksięgowana jako dodatkowe przychody – wyjaśnia Ryszard Przybyła. – Te transakcje w żaden sposób nie poprawiły jednak naszej płynności.
Dla energetyków zagrożeniem może okazać się uchwalona ustawa o restrukturyzacji hutnictwa. Ewentualne oddłużenie tej branży może mocno dotknąć BZE.
Autor artykułu: WOJCIECH W. WACŁAWEK