Archive for July, 2001

Zbiórka dla powodzian

Wednesday, July 25th, 2001

(DĄBROWA GÓRNICZA) Do do 3 sierpnia trwa zbiórka charytatywna dla ludzi z terenu Gdańska, poszkodowanych w ostatniej powodzi. Jej organizatorem jest Dąbrowskie Stowarzyszenie Rodzin w Kryzysie, patronuje mu Marek Lipczyk, prezydent miasta.

- Prosimy o artykuły spożywcze z długą datą ważności, artykuły chemiczne, gospodarstwa domowego, odzież, pościel, meble. Wszystkie te rzeczy można składać w wybranych szkołach lub przekazywać wolontariuszom na targowiskach miejskich – mówi Danuta Lech, prezes stowarzyszenia.

Zbiórki prowadzone są w SP nr 30 na Mydlicach (w godz. 10 -15), SP nr 20 przy ul. Adamieckiego (w godz. 9 – 17), Gimnazjum nr 4 przy ul. Wyspiańskiego (w godz. 10 – 15) oraz w siedzibie stowarzyszenia tj. przy ul. Łącznej 30 (w godz. 10 – 13).

Autor artykułu: (Ste)

Czas na tydzień

Wednesday, July 25th, 2001

(ŻYWIEC, CIESZYN, SZCZYRK) Już za kilka dni rusza 38.Tydzień Kultury Beskidzkiej. Potrwa od soboty 28 lipca do 5 sierpnia. Na estradach w Żywcu, Wiśle, Szczyrku, Makowie Podhalańskim i Oświęcimiu wystąpi 96 zespołów folklorystycznych, w tym 70 z Polski i 26 z zagranicy.

Od 28 do 31 lipca w ramach TKB w Żywcu trwał będzie 22. Festiwal Folkloru Górali Polskich, w którym o laury ubiegać się będą grupy z Rybarzowic, Gilowic, Krościenka, Żywca, Zakopanego, Nowego Sącza, Czeskiego Cieszyna, Limanowej, Brennej, Łącka, Piwnicznej, Mostów koło Jabłonkowa, Złotnika, Nawojowej, Chełmca, Kamienicy, Mordarki, Wieprza, Łososiny Dolnej, Słopnic, Istebnej, Mszalnicy, Oldrzychowic, Łopusznej, Milówki, Kościeliska i Koniakowa. Na żywieckim Rynku tradycyjnie będą się odbywać koncerty kapel, grup śpiewaczych i solistów. Od 1 do 4 sierpnia Żywiec będzie gościł 12. Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne.

Na pozostałych czterech estradach koncerty będą się odbywać każdego dnia. Poza koncertami zaplanowano kolorowe korowody, targi sztuki ludowej i wiele imprez towarzyszących. Wśród nich warte polecenia są Festyn istebniański (28-29 lipca), Gorolskie święto w Jabłonkowie (4-5 sierpnia) oraz Wawrzyńcowe hudy w Ujsołach (4 sierpnia). Tylko w Żywcu i Makowie Podhalańskim imprezy są biletowane. Wstęp na pozostałe estrady TKB jest bezpłatny. Po raz pierwszy z biletów zrezygnował Szczyrk.

Autor artykułu: net

Po własnych błędach

Tuesday, July 24th, 2001

Lider tabeli Apator Adriana Toruń był w niedzielę w zasięgu częstochowskich żużlowców. Nie wszyscy pojechali jednak tak jak można się było po nich spodziewać.

Kluczowe dla układu spotkania były przede wszystkim punkty stracone przez Mateja Ferjana. Widać było, że ten zawodnik w trudnych momentach nie wytrzymuje psychicznie i wskutek tego traci punktowaną pozycję. Tak było w wyścigu drugim kiedy Słoweniec dał się wyprzedzić po wewnętrznej przy wyjściu z drugiego wirażu Tomaszowi Bajerskiemu. Zamiast 6:6 byłoby 7:5 dla Radsona Malma. Przy zwycięstwie w trzecim biegu 5:1 Apator prowadziłby 10:8, a nie 11:7. Gdyby Ferjan nie stracił w IV wyścigu drugiego miejsca częstochowianie prowadziliby po nim 13:11. A tak wystraszony atakiem Andreasa Jonssona zaliczył upadek i to goście wygrywali 14:10. Zakładając, że biegi aż do ósmego ułożyłyby się tak jak to miało miejsce, nie byłoby sześciopunktowej straty a remis. W tym spotkaniu Ferjanowi udało się wygrać jedynie z Tomaszem Chrzanowskim, co jak na stranieri nie jest wynikiem godnym odnotowania. To wszystko tylko ,gdybanie”, lecz fakt faktem, że błędy Ferjana były ewidentne.

Po dobrym występie w meczu z BGŻ Polonia Piła, nadzieje na skuteczną jazdę rozbudził Zbigniew Czerwiński. Niestety, w dwóch swych występach nie nawiązał walki z rywalami. Wystawiony za niego Karol Malecha w swym debiucie miał za partnera Grzegorza Walaska, a za rywali Mirosława Kowalika i Jonssona. Obaj częstochowscy żużlowcy oglądali plecy torunian. W kolejnym starcie Malecha nie wytrzymał napięcia i na starcie dotknął taśmy. A w powtórce Chrzanowski miał defekt motocykla i można było na tym zarobić. Jedyny punkt zdobył Malecha w biegu nominowanym wyprzedzając Chrzanowskiego. Nie można powiedzieć, że brak mu waleczności, gorzej jednak ze skutecznością. Wydaje się, że właśnie on ma większe szanse na występ w podstawowym składzie w meczu z Bractwem Polonia Bydgoszcz.

Punkt uciekł także Tomaszowi Jędrzejakowi, który w biegu nominowanym jechał przed Jagusiem. Filigranowy torunianin wykorzystał błąd rywala. Trzeba jednak przyznać, że trochę szczęścia mieli i zawodnicy Włókniarza. Podwójne zwycięstwo odnieśli po wykluczeniu Jagusia za dotknięcie taśmy.

Bieg po biegu:

1. Jonsson, Pietrzyk, Jędrzejak, Kowalik 3:3

2. Sullivan, Rickardsson, Bajerski, Ferjan 3:3 (6:6)

3. Chrzanowski, Jaguś, Walasek, Czerwiński 1:5 (7:11)

4. Sullivan, Jonsson, Kowalik, Ferjan (w/u) 3:3 (10:14)

5. Rickardsson, Walasek, Bajerski, Czerwiński 2:4 (12:14)

6. Pietrzyk, Jędrzejak, Chrzanowski, Jaguś 5:1 (17:19)

7. Kowalik, Jonsson, Walasek, Malecha 1:5 (18:24)

8. Rickardsson, Jędrzejak, Pietrzyk, Bajerski (w/u) 3:3 (21:27)

9. Jaguś, Sullivan, Jędrzejak, Chrzanowski 3:3 (24:30)

10. Walasek, Sullivan, Bajerski, Kowalik 5:1 (29:31)

11. Sullivan, Rickardsson, Chrzanowski (d), Malecha (w/t) 3:2
(32:33)

12. Pietrzyk, Jaguś, Jonsson, Ferjan 3:3 (35:36)

13. Bajerski, Ferjan, Malecha, Chrzanowski 3:3 (38:39)

14. Kowalik, Walasek, Jaguś, Jędrzejak 2:4 (40:43)

15. Jonsson, Rickardsson, Sullivan, Pietrzyk 1:5 (41:48).

Do zakończenia zasadniczej rundy pozostały jeszcze dwie kolejki spotkań. Włókniarz ma jeszcze przed sobą mecz (u siebie) z Bractwem Polonia (4 sierpnia) i wyjazdowy z Atlasem Wrocław. Na razie zajmuje ostatnią pozycję ze stratą jednego punktu do Unii Leszno i Polmosu Zielona Góra.

Unię czekają jeszcze pojedynki z Apatorem (wyjazd) i Polonią Piła (u siebie). Bardzo prawdopodobne, że leszczynianie powiększą więc swój dorobek o dwa punkty. Gorszy układ spotkań ma Polmos, który pojedzie u siebie z Atlasem i na wyjeździe z Bractwem Polonia. Jeśli uda się częstochowianom wygrać z zespołem Tomasza Golloba, a zielonogórzanie poniosą dwie porażki (zakładając zwycięstwo Unii z Polonią Piła), podopieczni trenera Czesława Czernickiego mogą jeszcze zająć w rundzie zasadniczej przedostatnie miejsce. Później, tak czy tak czeka ich sześć pojedynków play off z zespołami z dolnej połówki tabeli.

Autor artykułu: (su)

Tytoniowe żniwa

Tuesday, July 24th, 2001

W tym roku z powodu deszczowej pogody w lipcu jakość liści na wielu plantacjach nie jest najlepsza. A to oznacza mniejsze ceny w skupie.

W naszym rejonie tytoń uprawiany jest w gminach we wschodniej części regionu. Przede wszystkim w okolicach Koniecpola, Lelowa, Secemina, Radkowa, Szczekocin.

- Tytoń jest podstawowym dochodem dla naszej rodziny. Nie mogę sobie pozwolić na rezygnację z jego uprawy – mówi Jan Kaptacz z Łachowa. – Nawet, jeśli zbiory nie są najlepsze, pozwalają nam przeżyć. W tym roku obawiam się, że będą kłopoty z jakością. Długotrwałe opady deszczu w lipcu spowodowały, że liście mają przebarwienia. A to odbije się na cenie, jaką dostaniemy za zbiory.

Tytoń daje znacznie wyższe zyski niż zboża, czy rośliny okopowe. W tych ubogich stronach jest podstawowym źródłem dochodów. Z jednego hektara można uzyskać dochód w wysokości 30 tys. złotych. Czysty zysk jest jednak o wiele mniejszy. Po odliczeniu kosztów zostaje około 10 tys. zł.

Plantatorzy obawiali się, że po sprywatyzowaniu przemysłu tytoniowego zagraniczni udziałowcy fabryk mogą nie chcieć naszych gatunków, albo znacznie mniej. Zmniejszenie areału przeznaczonego na tę uprawę oznaczało spadek dochodów. Z plantatorami podpisywane są umowy kontraktowe. Rolnicy chcą mieć pewność, że zbiory będą mogli sprzedać. Z koncernami wynegocjowano porozumienie zapewniające udział polskiego tytoniu w produkcji papierosów. Jednak kontrakty zależą od możliwości sprzedaży papierosów. Od kilku lat spada oficjalna sprzedaż wyrobów tytoniowych. Przedsiębiorstwa produkujące papierosy zawarły z plantatorami kontrakty na tytoń o piętnaście razy mniejsze niż w ub.r.

Uprawa jest bardzo pracochłonna. Większość robót wykonuje się ręcznie. Zanim roślina trafi na pole trzeba przygotować sadzonki. Kiedy odpowiednio odrosną przenosi się je na pole rozsadzając dokładnie w prostokątach o wymiarach 60 na 70 centymetrów.

Konieczne jest stosowanie środków ochronnych. Od tego m.in. zależy jaka będzie jakość tytoniu. Zbiór dojrzałych kiści wymaga uważnego sortowania. Trzeba obejrzeć każdy listek. W pierwszym gatunku nie może być brunatnych przebarwień. Ostatni etap to suszenie. Teraz wszystko zależy od pogody. Większość naszych plantatorów nie ma specjalistycznych suszarni z dmuchawami. “Skazani” są na łaskawość aury. Suszenie trwa do pierwszych przymrozków. Kiście tytoniu rozwieszone są na ścianach stodół, domów, w prowizorycznych wiatach.

Rezygnacja z tej uprawy nie jest prostym zastąpieniem jednej rośliny inną. Pole, na którym rósł tytoń przez dwa lata nie może być wykorzystywane pod uprawę okopowych. Jest to konieczny okres do neutralizacji środków ochrony roślin stosowanych w zabiegach pielęgnacyjnych tytoniu.

Autor artykułu: (JS)

Zamki do remontu

Tuesday, July 24th, 2001

Ruiny trzech średniowiecznych warowni w naszym regionie wymagają przeprowadzenia budowlanych prac zabezpieczających. Teraz chodzenie po murach jest niebezpieczne.

Konserwatorzy sprawdzili stan ruin. Za ich zabezpieczenie odpowiedzialni są właściciele obiektów. – Wszędzie niezbędne są prace zabezpieczające ruiny – mówi Jadwiga Antoniewicz, dyrektor Delegatury Śląskiego Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków. – Mury są spękane, występują odspojenia do skały. Trzeba usunąć chwasty.

Wydano zalecenia wykonania zabezpieczeń. W Olsztynie o ruiny warowni dba Wspólnota Gruntowa, właściciel zabytku. Od kilku lat prowadzi prace konserwatorskie, w większości finansowane z własnych pieniędzy. Niestety, w tym roku zabrakło funduszów. Nie ma też możliwości na skorzystanie z pomocy państwa. A pilnej naprawy wymaga górny zamek.

W Mirowie gospodarzem zamkowych ruin również jest miejscowa Wspólnota Gruntowa. Ale tu dopiero zaczyna działalność. Mirowianie chcą skorzystać z doświadczeń olsztynian. Mury zamkowe są w złym stanie. Chodzenie po nich jest niebezpieczne. W Mirowie doszło już do groźnych wypadków, w tym śmiertelnych, spowodowanych wspinaniem się na mury. Przed zamkiem ustawiono tablice z zakazem wchodzenia na mury. Jednak niefrasobliwi turyści nie przestrzegają zakazu narażając się na niebezpieczeństwo.

Zamek bobolicki należy do prywatnych właścicieli. I tutaj nie powinno się chodzić po zamku ze względu na stan ruin.
Gospodarze zabytków powinni postarać się o orzeczenie techniczne budowli i na tej podstawie wykonywać naprawy. W Olsztynie dysponują wymaganymi dokumentami. Potrzebują jednak pieniędzy aby kontynuować roboty zabezpieczające.

Autor artykułu: (JS)

Pozorne bogactwo

Monday, July 23rd, 2001

Oferta mieszkaniowa w naszym regionie mimo zapaści tego działu budownictwa jest bardzo bogata. Od ręki można kupić lokal, ale mało kogo stać na tak duży wydatek.

Jest w czym wybierać. Agencje nieruchomości mają dla potencjalnych klientów bogatą ofertę mieszkań, ale w naszym regionie przeważnie z drugiej ręki. W małych miejscowościach bowiem praktycznie nie buduje się mieszkań na wynajem. Takie są tam tylko w blokach Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Jeszcze w połowie lat 90. na sprzedaży mieszkania z drugiej ręki można było zarobić dwa razy więcej niż wynosiła inflacja. Właściciele nie bardzo się spieszyli z ich sprzedażą, bo mogli sobie pozwolić nawet na utrzymywanie pustego lokalu wiedząc, że i tak sprzedadzą go z zyskiem.

- Tak dobrze już nie jest – mówi pracownik częstochowskiego biura nieruchomości. – Mieszkań tak łatwo się nie sprzedaje, stąd od pewnego czasu obserwujemy nawet pewien spadek cen.

Problemy są ze sprzedażą dużych mieszkań. Znacznie łatwiej jest znaleźć nabywcę kawalerki. W Częstochowie typowe mieszkanie spółdzielcze, o powierzchni 50 m kw., kosztuje średnio 70 tys. zł. Na zakup domku jednorodzinnego, zajmującego około 100 m kw., trzeba wydać 150 tys. zł.

Na ożywienie na rynku mieszkaniowym liczono, kiedy miała wejść w życie ustawa o nabywaniu na własność mieszkań spółdzielczych za 3 procent ich wartości. Wówczas można się było spodziewać wzrostu podaży mieszkań na rynku, jednak ustawa ta została zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny. Są różne pomysły na ożywienie w sprzedaży mieszkań, m.in. poprzez sprzedaż ratalną. Główną przyczyną zastoju na tym rynku są jednak kredyty mieszkaniowe. Dla 3 tysięcy osób zapisanych w częstochowskim Urzędzie Miasta w kolejce do lokalu komunalnego kupienie nawet najmniejszego mieszkania jest nieosiągalne.

Po przyjęciu przez Sejm ustawy o ochronie lokatorów wymagającej m.in. podpisywania umów o wynajmie przynajmniej na 3 lata można oczekiwać spadku zainteresowania budową czynszówek. Tak więc na rynku mieszkaniowym mamy pozorne bogactwo ofert. Wynika to z zastoju w handlu lokalami.

Autor artykułu: (JS)

Nowa elewacja

Monday, July 23rd, 2001

Rozpoczął się remont elewacji Teatru im. Adama Mickiewicza. Odnowienie fasady obejmie także ocieplenie murów.

Poza tym poprawione zostaną schody wejściowe, zmieni się oświetlenie zewnętrzne przy głównym wejściu, wymienione będą uchwyty reklamowe na balkonie i instalacja odgromowa.
Ściany zostaną zabezpieczone przed graffiti specjalnym środkiem chemicznym, którym będzie pokryta elewacja. Na takiej powierzchni nie utrzyma się żadna farba czy lakier. Na elewacji z taką osłoną podwórkowy malarz pozostawi tylko rozmazaną plamę, którą można bez trudu usunąć szmatą. W podobnej stylistyce będzie ściana frontowa kamienicy komunalnej, przylegającej do budynku teatru.

Autor artykułu: (JS)

Po kielichu

Monday, July 23rd, 2001

Prokuratura przesłuchała dróżniczkę, która nie zamknęła strzeżonego przejazdu między ulicami: Przestrzenną a Główną. Policjant, który przejeżdżał tam przez tory, o mało co nie znalazł się pod kołami pędzącego pociągu.

Do zdarzenia doszło w minioną środę późnym wieczorem. Policjant po służbie odwoził rodzinę na pociąg. Przejeżdżając przez strzeżony przejazd między ulicami: Przestrzenną a Główną ledwie uciekł przed składem wagonów pędzącym torami. Po incydencie poszedł do budki dróżnika, gdzie zobaczył, że pracownica kolei jest na rauszu. O tym, że kobieta prawdopodobnie nie opuściła rogatek, zawiadomił dyżurnego policji. Okazało się, że dróżniczka jest nietrzeźwa. Alkomat wykazał 0,76 prom. alkoholu.

W miniony piątek prokuratura przesłuchała pracownicę kolei.
- Kobieta przyznała, że przed służbą piła alkohol – informuje Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury. – Złożyła wyjaśnienia co do okoliczności niezamknięcia na czas rogatek przejazdu. Zastosowano wobec niej dozór policyjny i poręczenie majątkowe w wysokości 1 tys. zł.

Prokuratura – na okres trwania dochodzenia – wydała pracownicy PKP zakaz wykonywania funkcji związanej z pilnowaniem bezpieczeństwa przejazdu. Za stworzenie sytuacji, która mogła spowodować katastrofę kolejową, grozi jej do 8 lat pozbawienia wolności. Kobieta prawdopodobnie straci także pracę na kolei. Jej przełożeni zapowiedzieli, że zwolnią ją dyscyplinarnie.

Autor artykułu: (vig)

Mniejszość topnieje

Friday, July 20th, 2001

Polaków na Zaolziu jest coraz mniej, ale w całych Czechach nadal stanowimy jedną z największych mniejszości narodowych. Według najnowszego spisu ludności, polska mniejszość narodowa stopniała w ciągu dziesięciu lat w Republice z 59 do niecałych 51 tys. osób, a na Zaolziu z 43,5 do 38,3 tys. Stało się tak głównie z powodu postępującej asymilacji.
Nasi rodacy stanowią w Republice Czeskiej trzecią po morawskiej i słowackiej największą grupę mniejszościową. W całej RC mieszka 50 971 Polaków. Większość z nich, bo aż 75 proc., żyje na Zaolziu. Poza nim Polacy mieszkają też w okręgu środkowoczeskim (2123) i w Pradze (1386).
W spisie ludności, z ogólnej liczby ponad 10 mln mieszkańców Republiki, narodowość czeską zadeklarowało 9,2 mln osób, morawską – 373 tys., a słowacką – 183 tys. Zdecydowanie mniej ankietowanych przyznało się do bycia Niemcami – 38 tys., Romami – 11,7 tys. i Ślązakami – ponad 11,2 tys. osób.
- Przynależność do mniejszości słowackiej zadeklarowało o połowę mniej obywateli niż w 1991 roku. Cyganów jest w Czechach, według szacunków, 150 tys., ale przyznaje się do tej grupy tylko ponad 11 tys. osób. W porównaniu z tym, ile straciły inne mniejszości, Polacy nie wypadli najgorzej – mówi ,Dziennikowi” doc. Tadeusz Siwek z Instytutu Badań Polskiej Grupy Etnicznej Uniwersytetu Ostrawskiego. Z wyników spisu nie jest jednak zadowolony. – Czarny scenariusz mówiący, że liczba Polaków w RC może stopnieć nawet o 30 tys. osób nie sprawdził się. To dobrze. Ale jednak ubyło nas i to jest smutne. Spadek liczby Polaków będzie miał odzwierciedlenie w zaolziańskich gminach. Żeby w małych miejscowościach możliwe było wprowadzenie dwujęzyczności, musi być przynajmniej 20 proc. przedstawicieli mniejszości narodowej. Niektóre gminy mogą stracić ten przywilej – obawia się Tadeusz Siwek.

Autor artykułu: (two)

No to grzejemy!

Friday, July 20th, 2001

Zarząd Miasta rozstrzygnął przetarg na podłączenie do sieci cieplnej 26 budynków z 480 mieszkaniami w cieszyńskim osiedlu Mały Jaworowy. Firma przeprowadzająca inwestycję ma czas na jej zakończenie do pierwszych mrozów. – Grzać zaczniemy jeszcze jesienią tego roku – zapewnia wiceburmistrz Włodzimierz Cybulski.
Dotychczas osiedle ogrzewane było piecami kaflowymi, kotłami gazowymi i prądem. Mieszkańcy jednak spalali w piecach nie tylko węgiel. Powodowało to znaczne zanieczyszczenie powietrza, dlatego w czerwcu ubiegłego roku Zarząd Miasta wziął udział w konkursie organizowanym przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Złożono projekt likwidacji źródeł niskiej emisji w osiedlu Mały Jaworowy. W październiku ubiegłego roku WFOŚiGW rozstrzygnął konkurs, przyznając Cieszynowi bezzwrotną dotację w wysokości ponad 900 tys. zł oraz możliwość zaciągnięcia dwumilionowej pożyczki na preferencyjnych warunkach z szansą umorzenia 35 proc. kwoty.
- Gdybyśmy nie dostali dofinansowania, miasta nie byłoby stać na przeprowadzenie uciepłowienia osiedla – tłumaczy wiceburmistrz Cybulski. Przed tygodniem rozstrzygnięto przetarg na wykonanie inwestycji. Wygrała go pewna firma z Elbląga, która przeprowadzała już podobne roboty w Knurowie.
Koszt podłączenia osiedla do centralnego ogrzewania będzie prawdopodobnie niższy niż pierwotnie zakładano i wyniesie około 7 mln zł. Inwestorem jest Energetyka Cieszyńska. Roboty ruszą i zakończą się jeszcze w tym roku. Poniesione nakłady powinny się zwrócić po 6 latach od zakończenia inwestycji. – Podpisaliśmy już umowę z wykonawcą prac. Gdyby nie zdążył z ukończeniem inwestycji na czas, czekają go dotkliwe kary finansowe – zastrzega Włodzimierz Cybulski.
Uciepłowienie osiedla Mały Jaworowy nie wszystkim jego mieszkańcom się podoba. Część lokatorów twierdzi, że to uszczęśliwianie na siłę, gdyż przez lata sami sporo zainwestowali w piece, a w dodatku po podłączeniu do miejskiej sieci będą musieli płacić za ogrzewanie dużo więcej. – Tutaj nie wszystkich na to stać. W osiedlu mieszka wielu biednych emerytów, którzy liczą każdy grosz. Nawet niewielka podwyżka będzie dla nich szokiem – przekonuje jedna z mieszkanek.
Władze miasta są przekonane do inwestycji. Liczą, że po jej zakończeniu ludzie zrozumieją sens uciepłowienia osiedla. – Może się zdarzyć, że podczas wykonywania prac ktoś nie wpuści robotników do mieszkania. Najemcy muszą wtedy jednak pamiętać, że teraz otrzymają dotację, a w przyszłości za grzejniki będą musieli płacić sami – tłumaczy burmistrz Bogdan Ficek. – Według naszych symulacji, po zakończeniu inwestycji koszty ogrzewania wzrosną o 8 groszy na metrze kwadratowym. Podrożeje też prawdopodobnie o kilka groszy czynsz, ale za to mieszkańcy będą mieli wygodniejsze życie.
Do miejskiej sieci cieplnej wkrótce zostaną również podłączone nowe bloki stawiane przez prywatnych inwestorów przy ulicach Bucewicza oraz Mickiewicza. W przyszłości miasto zamierza uciepłowić jeszcze starówkę.

Autor artykułu: WOJCIECH TRZCIONKA