Archive for October, 2001

Kajakiem przez miasto?

Friday, October 26th, 2001

Segregacja odpadów, racjonalne rozwiązanie gospodarki ściekami, nowoczesna utylizacja odpadów, a przede wszystkim poprawa czystości Kłodnicy – oto najważniejsze zadania proekologiczne miasta, które mają poprawić jakość życia w Rudzie Śląskiej.

Stan środowiska naturalnego to jeden z najważniejszych czynników wpływających na stan zdrowia i dobre samopoczucie mieszkańców. Inwestycje proekologiczne to jedno z głównych wyzwań, jakie stawiają sobie władze miasta. Jednym z zadań jest poprawa czystości wód Kłodnicy.

- Omawialiśmy ostatnio tę sprawę z władzami Mikołowa. Większość zanieczyszczeń wpada do Kłodnicy z potokiem Jamna, do którego odprowadzane są ścieki z Mikołowa – mówi wiceprezydent Rudy Śląskiej, Teodor Howaniec.

Niestety, jednocześnie przyznają oni, że to dopiero ogólna koncepcja, konkretnych projektów jeszcze nie ma. Szkoda, bo Kłodnica, przebiegająca przez południowe, zielone tereny Rudy Śląskiej, mogłaby być atrakcją wypoczynkową z prawdziwego zdarzenia. Jednak przedsięwzięcia ekologiczne w Rudzie Śląskiej posuwają się naprzód bez oglądania się na sąsiadów.

- Plan gospodarki wodno – ściekowej jest od siedmiu lat na bieżąco modyfikowany, infrastruktura jest unowocześniana, budujemy nowe przepompownie i kolektory – dodaje T. Howaniec.

Obecnie toczą się negocjacje ze szwedzką firmą, wykonawcą miasteczka przyszłości w MalmĎ. Nowoczesna spalarnia odpadów w dużej mierze rozwiązałaby kwestię składowania śmieci.

- Ustawiliśmy także około dwustu zestawów pojemników do segregowania odpadów w różnych punktach miasta. PUK potwierdza, że wywozi coraz więcej posegregowanych odpadów. Jak widać, edukacja zaczyna przynosić efekty – uważa Marian Michułka, przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM.

Autor artykułu: (adi)

Hałdy, moja miłość

Friday, October 26th, 2001

Czy szarobure górnicze hałdy, brudne budynki starych kopalń, dymiące dławiącym dymem kominy mogą stać się natchnieniem dla artysty? Odwiedzając Stefana Poniewierę w jego ,leśnej oazie” w Gostyniu pod Kobiórem nie sposób się nadziwić, że głównym obiektem swej sztuki uczynił coś, w czym przeciętny śmiertelnik nie dostrzega nic poza brzydotą.

Poniewiera, urodzony w Wieluniu, wychowany i wykształcony w Belgii po latach wrócił do swych korzeni. Jednak nie urokliwe krajobrazy jurajskie stały się głównym tematem fascynujących pejzaży tego uznanego w świecie artysty.

- Zainspirowało go piękno przeraźliwie smutnego i znękanego krajobrazu. Pod jego pędzlem bezładne wysypiska przeistaczają się w fascynujący twór, jakby nie z tego świata. Potrafi wydobyć bogactwo faktury śląskiego krajobrazu, który dla innych wydaje się martwy i ubogi – powiedział o swym przyjacielu publicysta, Edward Szopa otwierając wystawę obrazów Stefana Poniewiery w Klubie Pracowników Politechniki Śląskiej.

Wystawa w galerii przy ul. Banacha 3 potrwa do połowy listopada.

Autor artykułu: (ESKA)

Sukces Mirażu

Wednesday, October 24th, 2001

Formacja taneczna Miraż zajęła trzecie miejsce podczas niedawnych mistrzostw świata w Liptovskim Hradoku na Słowacji. Wodzisławski zespół (działający przy Miejskim Ośrodku Kultury “Centrum”) wykonał układ taneczny “Fontanna”, który wcześniej został już wyróżniony tytułem mistrza Polski.

Zajęcie trzeciego miejsca jest ogromnym sukcesem młodych tancerek wodzisławskich. W turnieju startowało bowiem aż 19 reprezentacji z całego świata. Miraż wystąpił również w kategorii miniformacje prezentując układy “Kotki” oraz “Champs Elysees”. W kategorii duetów Monika Góralska i Paulina Adamczyk zaprezentowały układ zatytułowany “Laleczki”. Dziewczynki uplasowały się na 12 pozycji. Dagmara Błońska zajęła zaś 20 miejsce w tańcu zatytułowanym “Zima”.

- Co roku poziom mistrzostw stoi na wyższym poziomie. Prezentowane układy taneczne są dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Tym bardziej cieszymy się z wyróżnienia – mówi Ryszard Kozłowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury “Centrum” w Wodzisławiu, menedżer Mirażu.
Warto zaznaczyć, że Ryszard Kozłowski podczas tegorocznych mistrzostw otrzymał licencję sędziego międzynarodowego. Daje ona prawo sędziowania w mistrzostwach Europy i świata.

Autor artykułu: (q)

Z wizytą u przyjaciół

Wednesday, October 24th, 2001

Po raz kolejny uczniowie i nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Jejkowicach spotkali się ze swoimi czeskimi przyjaciółmi. Tym razem Polacy zostali zaproszeni do Kozłowic. W spotkaniu uczestniczyli uczniowie klas II b i III b oraz ich wychowawcy, dyrektor Ilona Stasiak i Jan Jochem, wójt Jejkowic.

- Kozłowice to miejscowość położona w czeskich Beskidach – opowiada Ilona Stasiak. – Nasza wizyta trwała zaledwie jeden dzień, ale dzieci wróciły bardzo zadowolone. Zostaliśmy serdecznie przyjęci przez dyrekcję, nauczycieli i dzieci miejscowej szkoły. Spotkał się też z nami Wacław Kocian, starosta Kozłowic.

Dzieci najbardziej ucieszyły się z tego, że mogły porozmawiać ze swoimi czeskimi przyjaciółmi, których poznały podczas ich wizyty w Jejkowicach. Nic więc dziwnego, że wszyscy razem doskonale się bawili. Dzieci z Jejkowic przygotowały specjalnie na tę okazję krótki program artystyczny. Nie zabrakło też innych atrakcji. Polacy zwiedzili Kozłowice, nauczyciele mieli zaś okazję do wymiany doświadczeń i podpatrzenia, jak funkcjonuje szkoła w Kozłowicach.

- Nasze dzieci już czekają na kolejne spotkanie. Tym razem to my będziemy gościć czeskich przyjaciół. Spotkanie odbędzie się wiosną pod hasłem “Żyj zdrowo na sportowo” – dodaje Ilona Stasiak.

Autor artykułu: (KM)

Mamy mistrza

Wednesday, October 24th, 2001

Choć piłkarzom Dramy Zbrosławice zostały jeszcze cztery mecze do zakończenia pierwszej rundy klasy A, to już zapewnili sobie tytuł mistrza jesieni. Własny rekord kolejnych zwycięstw wyśrubowali do jedenastu po efektownej wygranej 7:0 z Czarnymi Kozłowa Góra. W klasie B śladem Dramy podąża Sparta Tworóg, wygrywając dziewięć meczów z rzędu.

Drama ma 33 punkty i wyprzedza dziewięcioma drugi w tabeli Nitron Krupski Młyn. Liderowi zostały jeszcze do rozegrania cztery mecze, w tym zaległy z Orłem Miedary. Nitron gra jeszcze trzykrotnie i nawet gdyby zdobył w tych spotkaniach komplet punktów, nie wyprzedzi jedenastki ze Zbrosławic. Drama ma już zapewniony tytuł mistrza jesieni i jest coraz bliżej celu, jaki wytyczyła sobie w tej rundzie: 45 punktów w 15 meczach.

Najlepszym piłkarzem meczu Zbrosławice – Kozłowa Góra był Andrzej Reichel. Pomocnik, którego Drama ściągnęła niedawno z Tarnowiczanki Stare Tarnowice, spisuje się w nowych barwach coraz lepiej. Nie tylko dobrze prowadzi grę, ale potrafi zaskakiwać skutecznością.

- W meczu z Kozłową Górą zdobyłem trzy bramki. Cieszę się z hat-tricku, ale jeszcze bardziej z tego, że gramy tak skutecznie i dobrze od początku sezonu. Zdobyliśmy wszystkie punkty, jakie były do zdobycia. Średnio strzelamy ponad cztery bramki w meczu. Straciliśmy dotąd tylko siedem goli. To wszystko dobrze świadczy o drużynie. Służy nam atmosfera, jaka panuje w klubie. Choć większość z nas jest dopiero kilka miesięcy w Dramie, tworzymy zgraną paczkę – mówi Reichel.

Nitron przegrał w dwunastej kolejce 0:1 w Bobrownikach Śląskich z Górnikiem i wygląda na to, że to koniec jego starań o awans. Piłkarze z Krupskiego Młyna, którzy jeszcze niedawno mieli minimalną stratę do Dramy, teraz tracą już do lidera bardzo dużo. Wszyscy rywale powoli godzą się z tym, że klub ze Zbrosławic nikomu nie da szans w walce o awans do okręgówki.

Inaczej jest w grupie pierwszej klasy B, choć piłkarze Sparty Tworóg, podobnie jak Zbrosławice, wygrywają mecz za meczem. Odnotowali już dziewięć kolejnych zwycięstw, od pierwszej kolejki rozgrywek poczynając i są bez straty punktu. Ostatnio wygrali 4:1 na wyjeździe z Orłem II Miedary.

Sparta ma jednak groźnego przeciwnika. Tęcza Zendek też wygrywa niemal wszystko. Osiem zwycięstw i jeden remis to osiągnięcia zespołu z Zendka. Sparta ma po dziewięciu kolejkach 27 pkt., Tęcza 25.

Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK

Mamy wicemiss!

Tuesday, October 23rd, 2001

Sosnowiczanka, 24-letnia Patrycja Ławnicka, została wybrana w Chicago wicemiss Polonii Stanów Zjednoczonych. Do wyborów stanęło 25 dziewcząt.

Dowiedzieliśmy się, że Patrycja miała realne szanse na zwycięstwo, ale część jurorów stwierdziła, że przeszkodą jest brak zielonej karty i podwójnego obywatelstwa. Na dodatek naszej reprezentantce zmieniono numer (z 14 na 12) i spora cześć głosów oddanych na nią w Internecie przepadła. Zamieszanie wywołała także podwójna pisownia nazwiska (Ławnicka i Lawnicka) wprowadzona przez organizatorów wyborów.

Sukces sosnowiczanki jest jednak i tak spektakularny!
Patrycja w najbliższą sobotę staje do kolejnych wyborów, które są eliminacjami do tytułu Miss Królowej Parady Pułaskiego 2002. Trzymamy kciuki!

Autor artykułu: (pow)

Mamy wicemiss!

Tuesday, October 23rd, 2001

Sosnowiczanka, 24-letnia Patrycja Ławnicka, została wybrana w Chicago wicemiss Polonii Stanów Zjednoczonych. Do wyborów stanęło 25 dziewcząt.

Dowiedzieliśmy się, że Patrycja miała realne szanse na zwycięstwo, ale część jurorów stwierdziła, że przeszkodą jest brak zielonej karty i podwójnego obywatelstwa. Na dodatek naszej reprezentantce zmieniono numer (z 14 na 12) i spora cześć głosów oddanych na nią w Internecie przepadła. Zamieszanie wywołała także podwójna pisownia nazwiska (Ławnicka i Lawnicka) wprowadzona przez organizatorów wyborów.

Sukces sosnowiczanki jest jednak i tak spektakularny!
Patrycja w najbliższą sobotę staje do kolejnych wyborów, które są eliminacjami do tytułu Miss Królowej Parady Pułaskiego 2002. Trzymamy kciuki!

Autor artykułu: (pow)

Słuchacze nagrodzeni

Tuesday, October 23rd, 2001

(PIEKARY ŚLĄSKIE) Pięciolecie istnienia świętowało w piątek Radio Piekary. Podczas uroczystego koncertu w Miejskim Domu Kultury nagrodzono słuchaczy, którzy głosowali w zorganizowanym z okazji jubileuszu konkursie.

Na konkurs wpłynęło prawie 900 kartek! Słuchacze wybierali spośród ośmiu specjalnie skomponowanych na pięciolecie rozgłośni piosenek. Najbardziej spodobał im się utwór pt. “Nasze Radio Piekary” w wykonaniu Józefa Skórka i jego zespołu. Na tę piosenkę głosowała m.in. Elżbieta Wrodarczyk z Radzionkowa, która wylosowała 28 calowy kolorowy telewizor. Drugie miejsce zajęła piosenka “Twoje radio” grup “For You” i “Wesołe Trio” Mirosława Szołtyska. Nagrodzony miniwieżą słuchacz to Bogusław Rosa z Mikulczyc. Zbigniew Danisz ze Świętochłowic głosował natomiast na utwór, który uplasował się na trzeciej pozycji: “Osiem osiem, siedem” Zbigniewa Karpowicza. Otrzymał radiomagnetofon z odtwarzaczem płyt kompaktowych.

Autor artykułu: (kam)

Górnik Zabrze – Widzew Łódź 1:1

Monday, October 22nd, 2001

Kiedyś drużyny Górnika i Widzewa należały do ścisłej krajowej czołówki, a na ich mecze przychodziło, obojętnie w Zabrzu czy w Łodzi, kilkadziesiąt tysięcy kibiców. Trybuny pękały w szwach. Teraz, po latach świetności w obu drużynach zapanował głęboki kryzys. Najlepszym tego dowodem są miejsca zajmowane przez te zespoły w grupie A.

Zabrzanie w tym sezonie nie wygrali jeszcze meczu ligowego u siebie. Wyjątek stanowi zwycięstwo Górnika w Zabrzu z GKS Katowice, ale było to spotkanie o Puchar Polski.
Wydawało się, że w minioną sobotę Górnik wreszcie przełamie tę dziwną niemoc i uraczy garstkę najwierniejszych kibiców nie tylko dobrą grą, ale przede wszystkim zafunduje im wygraną.

Dla obu zespołów mecz ten miał bardzo ważne znaczenie. Początek należał do gości. Wychowanek Górnika, grający teraz w Widzewie Marek Szemoński już w drugiej minucie mógł się wpisać na listę strzelców. Dość łatwo minął Grzegorza Lekkiego i strzałem z około 10 metrów próbował pokonać Andrzeja Bledzewskiego. Bramkarz Górnika z trudem zdołał złapać piłkę. Za chwilę Bledzewski znowu się popisał niezłym kunsztem, broniąc piłkę po strzale Marcina Zająca.

Dopiero po upływie pierwszego kwadransa zabrzanie poważnie zagrozili widzewskiej bramce. Po rzucie rożnym wykonanym przez Michała Probierza, piłkę przejął Rafał Kocyba i z kilkunastu metrów trafił w poprzeczkę. W 26 minucie Kocyba znowu bliski był zdobycia gola, ale piłkę po jego strzale zdołał wybić na róg bramkarz Widzewa Marcin Ludwikowski. Na tym w zasadzie skończyły się emocje w pierwszej połowie.
W przerwie meczu trener Górnika Waldemar Fornalik dokonał jednej zmiany. W miejsce kontuzjowanego Piotra Gierczaka na boisku pojawił się Stanisław Wróbel. Ten utalentowany napastnik ostatnio zbierał dobre recenzje.

W drugiej połowie gra była podobna do tej z pierwszej części meczu. Znowu na początku inicjatywę przejęli łodzianie. Wprowadzony za Szemońskiego w 58 minucie Sławomir Suchomski krótko po wejściu na boisko próbował zza linii pola karnego zaskoczyć Bledzewskiego, ale bramkarz Górnika był na posterunku. Zabrzanie widząc, że goście poważnie zabrali się do roboty zaczęli grać bardziej agresywnie i wkrótce przyniosło to efekty. Znajdującego się w polu karnym Widzewa Sebastiana Olszara sfaulował Mariusz Jop i sędzia Grzegorz Gilewski z Radomia podyktował rzut karny dla Górnika. Pewnym jego egzekutorem okazał się Robert Kolasa i zabrzanie objęli tak bardzo upragnione przez ich kibiców prowadzenie. Nie cieszyli się nim jednak długo. Po pięciu minutach piłkę na około 20 metrze ustawił sobie Suchomski. Długo składał się do strzału, ale wykonał go w tak precyzyjny sposób w samo okienko, że Bledzewskiemu nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć piłkę z siatki.
Do końca meczu obie drużyny starały się zdobyć następne bramki, ale żadnej się to nie udało.

- Uważam, że Andrzej Bledzewski przy strzale Suchomskiego nie miał żadnych szans. Mieliśmy za mało atutów, aby rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść – stwierdził obrońca Górnika Grzegorz Lekki, który rozegrał 150 meczów w ekstraklasie i z tej okazji otrzymał pamiątkowy puchar.

- Za mało stworzyliśmy strzeleckich sytuacji, aby myśleć o wygranej. Strzał Suchomskiego był tak silny, że trudno było go obronić – mówił Bledzewski.

- Wszedłem na boisko praktycznie bez rozgrzewki. Potrzebowałem dziesięciu minut, aby się rozgrzać. Strzał z którego padł gol naprawdę mi wyszedł. Szkoda, że trener wcześniej nie wpuścił mnie na boisko. Czułem się bardzo dobrze i wierzyłem w to, że mogę strzelić więcej goli. Podobną bramkę zdobyłem w Zabrzu, grając w GKS Bełchatów, tyle że tamten gol padł z akcji po strzale z około trzydziestu metrów – powiedział Suchomski.

- Zawsze kiedy jestem w Zabrzu, a przecież wciąż tu mam mieszkanie, staram się być na meczach Górnika. Spotkanie z Widzewem nie było wielkim widowiskiem, ale cóż, obie drużyny są teraz w dość trudnej sytuacji. Uważam, że remis jest sprawiedliwym wynikiem – komentował były piłkarz Górnika i reprezentacji Polski Andrzej Szarmach.

Autor artykułu: ANDRZEJ AZYAN

Nastanie ciemność?

Monday, October 22nd, 2001

Finansowe tarapaty naszego kraju mocno odbijają się na kondycji samorządowych budżetów. Z tego powodu na ulicach niektórych miast mogą niebawem zgasnąć uliczne latarnie. Takie ryzyko istnieje na przykład w Wodzisławiu. Urząd Wojewódzki, który płacił gminom za opiekę nad oświetleniem dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych, przekazuje bowiem zaledwie 12 procent środków na ten cel!

Do tej pory Urząd Wojewódzki refundował miastu koszty energii elektrycznej oraz eksploatacji ulicznych punktów oświetleniowych. Nawet niektóre inwestycje w tym zakresie były finansowane przez wojewodę. Tak powstało np. oświetlenie przy ulicy Rybnickiej w Wodzisławiu – mówi Małgorzata Należyta, kierownik Referatu Usług Komunalnych wodzisławskiego magistratu.

We wrześniu gmina otrzymała pismo z informacją, że ze względu na trudności finansowe Urząd Wojewódzki przekaże na oświetlenie jedynie 12 proc. należnych środków. Zapowiedziano również, że dalsza refundacja kosztów uzależniona zostanie od możliwości finansowych budżetu państwa. Tymczasem, tylko w tym roku, miasto zapłaciło za energię 127 tys. zł. Eksploatacja lamp kosztowała zaś 63 tys. zł.

Władze Wodzisławia zapowiedziały, że jeśli nie otrzymają pieniędzy na utrzymanie oświetlenia, to zimą lampy przy drogach wojewódzkich i krajowych mogą być wyłączane. Z powodów technicznych światło może też zgasnąć na niektórych drogach lokalnych. Taka sytuacja na pewno wpłynie niekorzystnie na bezpieczeństwo w mieście.

- Rozważaliśmy możliwość wyłączania co drugiego punktu oświetleniowego. Niestety, nie jest to możliwe. Najprawdopodobniej lampy będą więc gasnąć nocą, w godzinach od 1 do 5 – mówi Wacław Mandrysz, wiceprezydent Wodzisławia.

Autor artykułu: MARCIN KASPRZYK