Archive for November, 2001

Jazda na lodzie

Tuesday, November 27th, 2001

Pierwsze przymrozki utwierdziły policjantów w przekonaniu,
że nie jeździmy bezpiecznie
Dochodzi godzina osiemnasta. Zacina ostry wiatr, zaczyna padać śnieg. Ulicą Pszczyńską w Gliwicach pędzą samochody. Kierowca golfa, prawdopodobnie na skutek nieuwagi, wjeżdża w tył volkswagena polo. Pasażerom, ani kierowcom nic się nie stało. Aby nie tarasować ruchu, oba pojazdy zjeżdżają na pobocze. Dziesięć minut później pojawia się star, który chce skręcić w ulicę św. Jacka. Wykonujący manewr spogląda na stojące na poboczu volkswageny. Nie zwraca uwagi na “tnącego” właściwym pasem transportera i wykonuje skręt w lewo. Transporter wbija się w maskę stara. Kierowca jeszcze żyje, gdy jest odwożony do szpitala. Umiera tam na skutek odniesionych obrażeń wewnętrznych…

Takich szczególnie niebezpiecznych miejsc jest w naszych miastach sporo. Gdzie więc znajdują się takie nieoficjalne “czarne punkty”?
Komisarz Janusz Kuchna z sekcji ruchu drogowego gliwickiej policji na pierwszym miejscu wymienia łuk drogi DK 88, pomiędzy ulicą Szymanowskiego, a zjazdem do Maciejowa. Policja zwróciła się do Urzędu Miasta, by został tu ustawiony znak, informujące że jest to czarny punkt na naszych drogach. Ma on charakter wyłącznie informacyjny, jednak wypisywana tu liczba ofiar działa na wyobraźnię kierowców.

- Profil tej drogi odbiega od doskonałości, a zmieniające się długości łuku i pochylenie poprzeczne drogi sprawia, że samochody mogą tracić przyczepność. Dzieje się tak zazwyczaj, gdy kierowcy przekraczają dozwoloną tu prędkość 90 km na godzinę i występują dodatkowe utrudnienia, jak śliska nawierzchnia. Wyjściem byłoby poszerzenie tej drogi, ale nie ma możliwości ze względu na znajdujący się tu most – wyjaśnia komisarz Kuchna.

Rękę na pulsie warto także trzymać przemieszczając się ulicami: Pszczyńską, Tarnogórską, Toszecką i Rybnicką. Do wypadków dochodzi tu najczęściej na skutek niedostosowywania prędkości. Do niebezpiecznych należy także skrzyżowanie ulic Rolników i Bojkowskiej. Występuje tu bowiem ograniczona widoczność, droga biegnie łukami, a konfiguracja terenu sprawia, że ci poruszający się ulicą Rolniczą nie zauważają… wjazdu na skrzyżowanie. Teraz ostrzegają przed tym wydające dźwięki poprzeczne pasy. Równie niebezpieczne było do niedawna skrzyżowanie ulicy Tarnogórskiej z Grottgera i Skowrońskiego. Od 1 listopada działa tu sygnalizacja, są pasy do skrętów.

Podkom. Dariusz Wesołowski z zabrzańskiej komendy na pierwszym miejscu wymienia DK 88 w rejonie Biskupic:
- Kierowcom wydaje się, że mkną po autostradzie, a to jest przecież zwykła droga. Nagminne jest ponadto zawracanie na podwójnej ciągłej, jeśli kierowcom przypomni się, że minęli po drodze Makro czy M1.
Sporo kolizji zdarza się w trzech innych miejscach. To skrzyżowanie ulicy Gdańskiej i Niedziałkowskiego, 1 Maja z de Gaulle?a oraz Roosevelta i 3 Maja. Policjanci kwitują: – Ludzie często nie patrzą na znaki…
W Rudzie Śląskiej dwa miejsca są szczególnie newralgiczne. To ulica Wolności, w pobliżu skrzyżowania z ul. Zabrzańską oraz Niedurnego. W obu przypadkach piesi wysiadający z tramwaju, bądź autobusu nie patrzą na sygnalizację i pakują się prosto pod koła przejeżdżających aut.

Autor artykułu: (jh)

Terener został w domu

Tuesday, November 27th, 2001

Drugoligowi piłkarze ręczni rozegrali w ostatni weekend kolejną rundę spotkań. Zespół MKS Siemianowice Śl. przegrał już po raz siódmy w tym sezonie, tym razem w Puławach z Wisłą, i nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Siemianowiczanie nie zdobyli dotąd jeszcze punktu i nie zanosiło się na to, by mogli odmienić złą serię w Puławach. Tym bardziej, że zespół MKS pojechał na mecz osłabiony. Zabrakło m.in. chorego Adama Sufryta i siemianowiczanie pozostali z jednym bramkarzem – Maciejem Nowakiem. Przeziębiony był również grający trener MKS Vladko Hrbacek i w Puławach zastępował go kierownik siemianowickiej “siódemki” Janusz Fedunkow. W zespole po kilkumiesięcznej przerwie pojawił się za to Arkadiusz Kuczek. Wprawdzie nadal narzeka na uraz barku, ale w Puławach zdobył bramkę i był dość aktywny.

Siemianowiczanie rozpoczęli mecz w kiepskim stylu i szybko przegrywali 1:6. Jeszcze przed końcem I połowy odrobili jednak część strat i tuż przed przerwą zrobiło się tylko 10:13.
Na początku II połowy Wisła prowadziła już tylko 14:12, a w 40 minucie 16:14. Od tego jednak momentu przez następne jedenaście minut szczypiorniści MKS zdobyli zaledwie jedną bramkę i w 51 min. zrobiło się 21:15. – W końcówce znów zabrakło nam sił. Inna rzecz, że Wisła to dobry zespół. Niestety, nasza drużyna przegrała kolejny mecz. Zaczęło się od dwóch wyjazdowych porażek, potem przegraliśmy u siebie z liderem i od tamtej pory nie możemy się przełamać – podsumował Janusz Fedunkow.

WISŁA PUŁAWY – MKS SIEMIANOWICE ŚL. 27:16 (13:10)
MKS: Nowak – Zmarzły 2, Martynus 3, Basiński, Polok 3, K. Pytlik 3, Kuczek 1, Kaszubowski, Pura 4, M. Pytlik, Beczek, Boczek. Kary: 20 minut.

Autor artykułu: (lis)

Jakby coś drgnęło

Monday, November 26th, 2001

Informacje o zmianach w ustawie podatkowej, oprocentowaniu odsetek od lokat bankowych, likwidacji dużej ulgi budowlanej i wzroście podatku VAT na usługi budowlane sprawiły, że wiele osób zastanawia się nad kupnem mieszkania, działki lub rozpoczęciem budowy.

- Przez ostatnie dni coraz więcej osób pyta w urzędzie o możliwości wykupienia komunalnych mieszkań – powiedziała “DZ” Bożena Okońska z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach. – Na razie jednak to tylko pytania. Liczba wniosków o wykup na własność mieszkań komunalnych nie zwiększyła się. Ale ze względu na procedurę zainteresowani i tak nie zdążyliby wykupić mieszkania przed końcem roku.

Zofia Smoła, szefowa działu obsługi członków i biura pośrednictwa w tarnogórskiej SM “Gwarek” mówi, że nie zaobserwowała większego niż zwykle zainteresowania kupnem mieszkań. – W październiku wyglądało na to, że coś jakby drgnęło. Ale potem znów był zastój. Ludzie nie mają pieniędzy – mówi.

Zdaniem Izabeli Szydy pośredniczki z Bytomia, popyt na kupno nieruchomości zmalał: – To widać nawet po prasowych ogłoszeniach. Więcej jest “sprzedam” niż “kupię” – mówi.
Właściciele agencji pośrednictwa mają jednak nadzieję, że “coś drgnie”, kiedy ludzie zamiast na bankowych lokatach zaczną lokować oszczędności w nieruchomościach.

- Ostatnio wiele osób wyraża wstępne zainteresowanie, ale sprzedaż na razie nie wzrosła – mówi Grzegorz Klauza, właściciel tarnogórskiej agencji nieruchomości. – Prezydent podpisał ustawę niedawno, trudno jeszcze cokolwiek wyrokować. W każdym razie nie zauważyliśmy zwiększonego ruchu w wydziałach architektury czy geodezji – powiedział “DZ” Piotr Konarski, rzecznik bytomskiego UM.

Autor artykułu: (ks)

Zima zaatakowała

Monday, November 26th, 2001

Atak zimy przeżyło w miniony weekend Podbeskidzie. W regionie spadło kilkadziesiąt centymetrów białego puchu. Z intensywnych opadów śniegu cieszą się narciarze. Ruszyły wyciągi w Szczyrku w ośrodkach Solisko, Czyrna na Białym Krzyżu, krzesełkowy w Korbielowie oraz w Wiśle w Kiczorach.

Śnieg zaskoczył drogowców. W nocy z soboty na niedzielę kłopoty z przejazdem wystąpiły na Drodze Krajowej nr 1 przy podjeździe w okolicach Świętoszówki. Zasypana była droga na odcinku Szczyrk-Wisła. Trudno było dajechać do Zwardonia z Rajczy i Kamesznicy.

Opady śniegu pozbawiły w nocy z piątku na sobotę energii elektrycznej mieszkańców kilku miejscowości. Ciężaru śnieżnych “czap” nie wytrzymywały drzewa, łamały się i padając zrywały trakcje elektryczne. Niektóre zostały naprawione dopiero w niedzielę. – Tylko w kilku budynkach w Istebnej-Murzynce nie można było oglądać skoków Adama Małysza ? zapewniał nas wczoraj Paweł Branc, kierownik posterunku energetycznego w Wiśle. – Wcześniej nie mogliśmy dojechać do stojących tam transformatorów. Pomógł dopiero skuter pożyczony od ratowników GOPR.

Walące się drzewa odcięły od prądu ponad tysiąc budynków w Istebnej, Jaworzynce i Wiśle. Z tego samego powodu ciemno i zimno, tam gdzie ogrzewa się prądem, było również w 10 gospodarstwach w Wilkowicach-Magurce i w Łysinie-Kocierzy, Lalikach i Zwardoniu.

- Zima zaskoczyła również właścicieli wyciągów – powiedział nam Jacek Lorek, który jeździł na wyciągu w Szczyrku-Solisku. – Czekaliśmy prawie dwie godziny, aby ruszył jeden z wyciągów po awarii liny.

Autor artykułu: (net, ps)

Śmierć w ogniu

Monday, November 26th, 2001

Jedna osoba zginęła a pięć trzeba było ewakuować. To skutek pożaru, który w sobotę przed godz. 1.00 w nocy wybuchł na drugim piętrze kamienicy przy ul. Strzelców Bytomskich 29 w Bytomiu. Kilka minut później na miejscu były już cztery strażackie wozy z 18 strażakami.

Paliły się wersalka i szafka. – Z mieszkania wydobywały się kłęby dymu, co było znacznie groźniejsze od ognia. W mieszkaniu znaleźliśmy nieprzytomnego mężczyznę. Natychmiast wezwaliśmy pogotowie, ale niestety człowieka nie udało się uratować. Z powodu dużego zadymienia z budynku musieliśmy ewakuować pięć osób – powiedział “DZ” oficer dyżurny bytomskiej PSP.

Jeszcze tej samej nocy ewakuowane osoby wróciły do swoich mieszkań. Przyczyny wybuchu pożaru bada bytomska policja. Jak się dowiedzieliśmy było to najprawdopodobniej zaprószenie ognia.

Autor artykułu: (lid)

Paweł Serafin wraca na rajdowe trasy

Friday, November 23rd, 2001

Tyski kierowca rajdowy Paweł Serafin wraz z pilotem Dominikiem Nawą wracają na rajdowe trasy. Po dwóch latach przerwy postanowili znów zmierzyć się z rywalami, a pierwszą okazją będzie Rajd Barbórkowy.

- Potraktujemy tę imprezę treningowo – stwierdził Paweł Serafin. – Zmieniliśmy samochód, przesiadając się ze skody na opla astrę GSI o dwulitrowym silniku i mocy 170 KM. Zmieniamy w związku z tym grupę na N 3. Samochód przygotowaliśmy od podstaw i z pewnością podczas pierwszego rajdu dowiemy się co jeszcze trzeba w nim poprawić. Tak naprawdę ściganie rozpocznie się dopiero od lutowej eliminacji do Mistrzostw Polski w Kłodzku.

Poprzedni samochód – skodę favorit – P. Serafin przekazał innemu tyskiemu kierowcy Piotrowi Meresińskiemu, który dopiero zaczyna przygodę z rajdami. W przyszłym sezonie duet Serafin/Nawa zamierza wystartować we wszystkich najważniejszych imprezach. Stało się tak m.in. dlatego, że team znalazł sponsora. Z uwagą śledzić będziemy przyszłoroczne starty Pawła Serafina, mając nadzieję, że tyski kierowca znajdzie się w gronie najlepszych polskich kierowców. Wszystkich zainteresowanych już dziś serdecznie zapraszamy na szkółkę jazdy zimowej, prowadzonej przez P. Serafina. O szczegółach poinformujemy wkrótce.

Autor artykułu: (les)

Bezbłędny Michał

Friday, November 23rd, 2001

“Co najwyżej po dwuipółgodzinnym pobycie czuł się nie najlepiej i ni stąd, ni zowąd czmychał znienacka a chyżo dokądkolwiek”. To krótki fragment ogólnopolskiego dyktanda, które tydzień temu odbyło się w katowickim Centrum Kultury. W sprawdzianie wzięło udział aż 900 młodych ludzi. Tytuł Małego Mistrza Ortografii zdobył Michał Piątek, uczeń Gimnazjum nr 4 w Tychach.

- Podczas pisania nie denerwowałem się. Najgorzej było tuż przed ogłoszeniem wyników i w czasie wręczania nagród. Nie przypuszczałem, że uda mi się wygrać, liczyłem na góra 2-3 miejsce. Nie mam problemów z poprawnym pisaniem, dużo czytam i szybko zapamiętuję słowa. Mam fotograficzną pamięć, w wyobraźni widzę wyrazy, które piszę – tłumaczy zwycięzca.

Michał zaczął czytać jako czteroletni chłopiec. Już wtedy miał doskonałą pamięć. Czytającego mu tatę potrafił poprawić, kiedy ten zbytnio popuszczał wodze fantazji i w tekst wplatał swoje słowa.

- Syn już dwa lata temu otrzymał taki tytuł. Nie przypuszczałem, że uda mu się i tym razem. Często przecież bywa tak samo jak u sportowców, łatwiej zdobyć tytuł niż go utrzymać – powiedział Eugeniusz Piątek.

- Nie było dla mnie żadnym zaskoczeniem, że laur zwycięstwa przypadł Michałowi. On jest szczególnie utalentowany w tym kierunku. Nie pierwszy raz pokazał co potrafi. Na pewno wpływ na to ma jego doskonała pamięć i duża koncentracja uwagi. Niestety, jego rówieśnicy właśnie z tym mają największe kłopoty. Dzisiejsza kultura i szybkie tempo życia nie sprzyjają wyciszeniu. Dzieci oglądają japońskie bajki i videoklipy, obraz raz po razie zmienia się przed ich oczami. To na pewno jeden z głównych powodów, przez które dzieci mają kłopoty z nauką i zapamiętywaniem. Michał powinien być przykładem dla innych młodych ludzi – mówi Bogusława Witońska, polonistka z Gimnazjum nr 4.

Nagrodą w konkursie była wycieczka do Rzymu. Michał jednak już dwa lata temu zwiedził to włoskie miasto. Chciałby zamienić cel podróży, z przyjemnością zobaczyłby teraz Paryż albo Wiedeń. Zwiedzanie miast, muzeów i kościołów to kolejna jego pasja.

Autor artykułu: KATARZYNA SKRZYPEK

Wielka nagroda

Friday, November 23rd, 2001

Wójt Świerklańca Jan Gajda i wicewójt Barbara Kwaśnik pojechali do Poznania na Targi POLEKO. Przedwczoraj ogłoszono tam wyniki rozpisanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej konkursu na najlepsze rozwiązanie gospodarki wodno-ściekowej na terenach wiejskich.

Gmina Świerklaniec zgłosiła na konkurs realizowaną aktualnie inwestycję: budowę systemu kanalizacji sanitarnej i oczyszczalni ścieków. Oczyszczalnię uruchomiona w październiku ubiegłego. Pozytywnie zaopiniował ją wojewódzki inspektor sanitarny, który sprawdził, czy oczyszczone ścieki spełniają wymagania przepisów prawa z zakresu ochrony środowiska.

- Oczyszczanie ścieków odbywa się głównie w sposób biologiczny – wyjaśnia Henryk Pluskota, sołtys Świerklańca i przewodniczący gminnej komisji ochrony środowiska. – Mamy tu dwa zbiorniki. Pierwszy ma 0,72 hektarów powierzchni; jest napowietrzany, bo bakterie rozkładające ścieki muszą mieć tlen. Drugi, mający 1,3 hektara, jest zarośnięty rzęsą, która wychwytuje związki azotu i fosforu. Oba zbiorniki mają po 360 centymetrów głębokości.

Przemieszczanie się ścieków przez oczyszczalnię jest monitorowane elektronicznymi czujnikami. Można tu oczyszczać 450 metrów sześciennych ścieków na dobę, ale na razie oczyszczalnia wykorzystana jest w 50 procentach. Jest bezpieczna dla środowiska. Sporo tu zieleni, wokół obiektu posadzono około 1000 drzew i iglaków. Nie czuć żadnych nieprzyjemnych zapachów, a całość ma estetyczny wygląd.

- Wyróżnienie jest tym cenniejsze, że wiąże się z przelewem na konto Urzędu Gminy 150 tysięcy złotych, a pieniądze są nam teraz bardzo potrzebne – mówi wójt Jan Gajda. – W przyszłym roku musimy rozpocząć drugi etap budowy kanalizacji sanitarnej. Potrwa to do końca 2003 roku i będzie kosztowało około 6 milionów złotych. W przyszłym roku potrzebujemy połowę tej kwoty. Znaczną jej część stanowić będzie równowartość umorzonej w 40 procentach pożyczki, zaciągniętej na budowę oczyszczalni w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Mamy gotową dokumentację i wczesną wiosną ogłosimy przetarg na prowadzenie dalszych prac.

Obecnie do oczyszczalni odprowadzają ścieki wszyscy więksi “producenci”. Między innymi szkoła, ośrodek zdrowia, przedszkole, Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji z restauracją “Parkowa”, PKM, Agrosad, Nadleśnictwo oraz blisko 100 indywidualnych gospodarstw, położonych we wschodniej części gminy.

W drugim etapie skanalizowana ma być północna i centralna część sołectwa Świerklaniec. Zakończenie budowy sieci kanalizacji sanitarnej na terenie całej gminy przewiduje się na 2010 rok.

Autor artykułu: STANISŁAW WAWSZCZAK

Trudny los Grzesioka

Thursday, November 22nd, 2001

“Biografia” to jedna z najciekawszych pozycji w dorobku zmarłego niedawno Stanisława Bieniasza. Tym razem będzie ją można zobaczyć w bielszowickim Domu Kultury.

Bohaterem tej sztuki jest Wiktor Grzesiok, Górnoślązak, którego nacechowany tragizmem życiorys jest typowy dla generacji, która na naszych oczach odchodzi w przeszłość.
Bohater jest przedstawicielem pokolenia, któremu nie dane było wybierać między dobrem, a złem, lecz zawsze mniejszym, a większym złem. Grzesiok przeżył antagonizmy narodowe epoki międzynarodowej, okrucieństwo hitleryzmu, czas wypędzeń i deportacji, stalinizm oraz komunistyczną beznadzieję lat późniejszych, by wreszcie zdecydować się na wcale nie przynoszącą ulgi emigrację do Niemiec…

Spektakl zaplanowano w piątek, 23 listopada o godz. 13.30. Organitaor, czyli Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej zaprasza także zainteresowane osoby i instytucje chcące wystawić sztuki Stanisława Bieniasza o kontakt pod numerem 232-49-02.

Autor artykułu: (jh)

Witamy po raz tysięczny

Thursday, November 22nd, 2001

Dziś mamy swój mały redakcyjny jubileusz. Nasz zagłębiowski dodatek do “Dziennika Zachodniego” trafił do Państwa rąk już tysiąc razy. W ciągu prawie pięciu lat staraliśmy się informować o wszystkim, co najważniejsze w naszym regionie.
Cieszymy się, że bardzo wiele tekstów powstało z inspiracji naszych Czytelników, i z okazji jubileuszowego numeru szczerze sobie życzymy, by tak było nadal. Dziękujemy!

Autor artykułu: REDAKCJA