Archive for March, 2002

Kto wystartuje w wyborach samorządowych?

Friday, March 29th, 2002

Chociaż do wyborów samorządowych jest jeszcze trochę czasu, z kuluarów lokalnej polityki już dobiegają słuchy o potencjalnych kandydatach do fotela burmistrza Cieszyna. Podobna karuzela plotek kręci się również w innych gminach. Ile jest w nich prawdy?

W tym roku burmistrzów i wójtów będziemy po raz pierwszy wybierali bezpośrednio i to prawdopodobnie w dwóch turach, choć obie kwestie nie zostały jeszcze ostatecznie przesądzone. Na jakie poparcie pan liczy? – pytamy Edwarda Gojniczka, przewodniczącego Zarządu Miejskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którego kandydaturę na burmistrza chcą wystawić cieszyńskie struktury partii. – Poparcie dla SLD przy okazji różnych wyborów w Cieszynie jest rzędu 33-40 proc. Ten wynik raczej nie przekłada się na wybory samorządowe, bo ludzie będą głosowali na człowieka a nie partię. Na razie za wcześnie o tym mówić – przekonuje Gojniczek.

Kandydowanie w wyborach na burmistrza rozważa wicestarosta powiatu Tadeusz Kopeć (Unia Wolności). – Zastanowię się. Zobaczę, kto będzie kandydował – tłumaczy dyplomatycznie “Dziennikowi”. – Zgłosiła się do mnie pewna grupa osób, poważnych autorytetów z różnych opcji politycznych, które bardzo cenię, a które namawiają mnie do kandydowania. Jeszcze nie dałem odpowiedzi.

W wyborach pewnie wystartuje Jan Żurek, lider Cieszyńskiego Ugrupowania Demokratycznego “Nad Olzą”, które jest w opozycji do rządzącej miastem koalicji Wspólnota dla Cieszyna – Nasz Cieszyn – Unia Wolności. Żurek był kandydatem na burmistrza już przed czterema laty, ale przegrał wtedy dwoma głosami walkę o fotel z Bogdanem Fickiem (UW). Na razie radny przekonuje, że nie wie, czy będzie startował w wyborach, bo do końca nie została określona ordynacja. – Zastanawiam się. Nie mówię tak, nie mówię nie – tłumaczy Żurek.

A czy o ponowny wybór będą się starali wiceburmistrz Włodzimierz Cybulski (WdC) i burmistrz Bogdan Ficek? – Dużo za wcześnie o tym mówić – przekonuje Cybulski. – Nie wiemy ciągle, jakie kompetencje będzie miał nowy burmistrz, jaki będzie jego stosunek do rady, jeżeli chodzi o uprawnienia – dodaje Ficek. – Docierają do mnie różne głosy. Jedni mówią, że dobrze robię, że nie startuję, inni, że źle. Nie przywiązywałbym do tego wagi.

Autor artykułu: WOJCIECH TRZCIONKA

Na finiszu rozgrywek amatorów

Friday, March 29th, 2002

Dobiega końca rywalizacja w amatorskiej lidze hokejowej. Drużyna AKH MOSiR Tychy już zakończyła rozgrywki, ale tyszanie czekają jeszcze na rozstrzygnięcia z innych lodowisk. Zakończenie rozgrywek zaplanowano na 13 kwietnia w małej hali w “Spodku”. Szanse na tytuł mistrzowski są duże, bowiem MOSiR lideruje w tabeli.

Liga została założona 10 stycznia ubiegłego roku. Pomysłodawcami rozgrywek byli członkowie Amatorskiego Klubu Sportowego MAX z Murcek. W tym sezonie patronat nad rozgrywkami przejął prezydent Katowic Piotr Uszok. Rozgrywki otrzymały nową nazwę – Katowicka Amatorska Liga Hokejowa.

Obecnie w lidze startuje siedem zespołów. Drużyny rywalizują systemem jesień – wiosna. Regulamin rozgrywek opracował hokeistom – amatorom Śląski Związek Hokeja na Lodzie, który także przydziela sędziów. Kluby natomiast same opłacają lód, szatnie i dojazd sędziów.
Oto aktualna tabela

1. MOSiR Tychy 12 17 80-44
2. Amator Sosn. 11 15 70-32
3. Sparta Wujek 10 14 41-29
4. Bogucice 11 12 50-47
5. MAX Murcki 11 11 63-50
6. Kryka Katowice 11 5 38-69
7. Bytom 10 2 18-89

W zespole AKH MOSiR Tychy grają: Mirosław Grzesica, Tomasz Kaczmarczyk, Artur Bernaś, Zbigniew Nikodym, Rafał Horoszkiewicz, Robert Jasiński, Wojciech Wysocki, Tadeusz Drabik, Artur Wrona, Ryszard Siwak, Janusz Hanslik, Jacek Waleczek, Tomasz Sornek, Artur Otremba, Krzysztof Stąchor, Mariusz Lewandowski, Tomasz Bławicki. Z zainteresowaniem czekać będziemy na ostateczne rozstrzygnięcia w lidze. Czy lider zostanie mistrzem?

Autor artykułu: (les)

Zwycięskie pojedynki GKS i Ogrodnika

Friday, March 29th, 2002

Nie dla wszystkich wiosenna uwertura była pomyślna. Straty zanotowały Unia Bieruń i Lędziny (choć zdobyły punkt), a przede wszystkim Bojszowy. W klasie A straty poniósł OKS ZET Tychy. Kto zyskał?

Przede wszystkim piłkarze GKS 71 Tychy, którzy w dobrym stylu rozpoczęli rundę rewanżową. Wygrali w wyjazdowym meczu z Victorią Jaworzno 3:1 i awansowali w tabeli o trzy “oczka”. Pomyślnie wypadł debiut w barwach tyskiej drużyny Arkadiusza Kurasza. Pozyskany z AKS Mikołów zawodnik zdobył dwie bramki. Pierwszą strzelił z karnego, podyktowanego za faul na Krzysztofie Czyjcie. Jego strzał z jedenastki bramkarz wprawdzie obronił, ale dobitka była skuteczna. Po wyrównanej pierwszej połowie, w drugiej tyszanie dominowali na boisku. Potwierdzeniem tego była kolejna bramka (65 min.), także autorstwa Kurasza. W meczach sparingowych Arek nie błyszczał skutecznością, ale najważniejsze, że forma przyszła we właściwym momencie. W 67 minucie gospodarze strzelili “kontaktowego” gola, jednak ostatnie słowo należało do tyszan. W ostatniej minucie bramkarza gości pokonał Dariusz Dąbrowski.

Z pewnością na poważniejszą zdobycz punktową liczyli kibice MKS Lędziny. Remis w meczu z jedną z najsłabszych drużyn, to raczej strata dwóch punktów, niż zdobycie jednego.
Podopieczni trenera Janusza Maślanki zremisowali z Walcownią 2:2, a niewiele brakowało, by gospodarze zgarnęli całą pulę. W 12 minucie prowadzenie dla Lędzin zdobył Wurzel, 10 minut później gospodarze wyrównali i do przerwy zanotowano remis 1:1. Po zmianie stron gospodarze przyspieszyli, uzyskując chwilami przewagę, co udokumentowali w 82 min. zdobyciem kolejnej bramki. Na szczęście tuż przed końcem meczu Bednarek zdecydował się na strzał z 16 metrów i pokonał bramkarza gospodarzy, ratując jeden punkt.

Unia Bieruń Stary także miała łatwiejszego, przynajmniej teoretycznie, rywala – Czarnych Góral Żywiec. Jak się okazało, wzmocnienia dokonane przez broniącą się przed spadkiem drużynę z Żywca. wystarczyły, by odprawić bierunian z bagażem czterech goli. W 80 minucie była jeszcze szansa, by wywieźć z Żywca przynajmniej punkt, bowiem właśnie wówczas przy stanie 2:0, bramkę zdobył Wilk. Jednak pod koniec meczu gospodarze dwukrotnie zmusili bieruńskiego bramkarza do kapitulacji. Wynik meczu na 4:1 ustalił doskonale znany kibicom futbolu Maciej Mizia, który w tym sezonie zasilił kadrę Czarnych.

Jak więc widać, nasi czwartoligowcy grali ze zmiennym szczęściem, ale nie inaczej było w lidze okręgowej, gdzie grają Ogrodnik Tychy, Piast Bieruń Nowy i GTS Bojszowy. I tutaj także mieliśmy wygraną, remis i porażkę. Czy wyjazdowe zwycięstwo Ogrodnika 2:1 (gole Gondzik, Kuzak) w meczu z Energetykiem Rybnik to zapowiedź wiosennej ofensywy? W każdym razie Ogrodnik także awansował w tabeli.
Remis Piasta (0:0) w spotkaniu z dotychczasowym liderem AKS Mikołów trzeba uznać za sukces. Mimo przewagi rywali, bierunianie zagrali bardzo uważnie i skutecznie w defensywie. Wypada mieć nadzieję, że drużyna Emila Głosa szybko opuści strefę spadkową. Ciekawe jak teraz spisze się w meczu z kolejnym kandydatem do awansu?

Kibicom GTS Bojszowy przyszło przełknąć gorzką pigułkę, jaką była przegrana drużyny z niżej notowanym AKS Chorzów 0:4. Zespół, który po rundzie jesiennej plasował się tuż za czołówką (4 miejsce), nie sprostał tym razem zadaniu, ale taka wpadka może się zdarzyć każdej drużynie.

Również występujący w klasie A OKS ZET Tychy nie zaliczy wiosennej uwertury do udanych. Drużyna Zbigniewa Pustelnika bardzo dobrze spisywała się jesienią i kibice mieli prawo liczyć na komplet punktów w meczu z Warszowicami. Tymczasem “Zetka” przegrała 1:2. Oto pozostałe rezultaty w grupie A Podokręgu Tychy: Woszczyce – Studzionka 2:3, Sokół – Fortuna 4:1, Znicz – Lędziny II 0:1, Miedźna – Goczałkowice 0:0, Unia II – Stal 0:0, Gardawice – Łąka 1:3, Bojszowy II – Jedność 4:0.

1. Studzionka 17 35 37-22
2. Sokół 17 35 39-25
3. Znicz 17 35 36-23
4. Stal 17 32 36-16
5. Unia II 17 30 30-16
6. OKS ZET 17 26 30-25
7. Goczałkowice 17 25 34-27
8. Woszczyce 17 23 29-37
9. Bojszowy II 17 22 34-44
10. Łąka 17 19 37-44
11. Lędziny II 17 18 34-41
12. Fortuna 17 18 34-43
13. Gardawice 17 17 28-37
14. Warszowice 17 17 25-37
15. Miedźna 17 17 16-28
16. Kosztowy 17 16 30-44

Autor artykułu: (les)

“Pogodoli” po śląsku

Thursday, March 28th, 2002

Uczniowie rybnickich podstawówek rywalizowali we wtorek w pierwszym miejskim konkursie “Śląskie godanie i śpiywanie”. Gwarowa impreza zorganizowana została w Szkole Podstawowej nr 11. Przygotowały ją Ewa Spas, polonistka i Grażyna Bukowska, nauczycielka historii. Przegląd otworzył Adam Fudali, prezydent Rybnika. Śląskie godki i piosenki prezentowali uczniowie kilkunastu rybnickich podstawówek. Formuła występów była dowolna, jurorzy oceniali prezentacje w dwóch kategoriach: “godka śląska” i “śląskie śpiywanie”. Na niewielkiej scenie można było usłyszeć tradycyjne regionalne piosenki, na przykład “Miała baba koguta”, albo “Karliku…”. Sporą popularnością wśród recytatorów cieszyły się teksty Marka Szołtyska.

- Konkurs wprawdzie odbył się po raz pierwszy, ale jury uznało, że poziom występów był bardzo wysoki. Gratulacje należą się tu również nauczycielom, którzy poświęcili sporo czasu na przygotowanie uczniów – mówi Grażyna Bukowska.
W składzie jury znaleźli się: malarka Kazimiera Drewniok, autor książek Bogdan Dzierżawa oraz muzyk Lidia Marszolik-Blazel. Na imprezę zaproszono również doktora Józefa Musioła. Niestety, w ostatniej chwili wybitny sędzia, pisarz i znany miłośnik oraz badacz dziejów Śląska musiał zrezygnować z wizyty w Rybniku. Coś pokrzyżowało mu plany. Obiecał jednak, że na pewno niebawem odwiedzi szkołę.
W kategorii “godki śląskiej” jurorzy przyznali pierwszą nagrodę uczniom ze Szkoły Podstawowej nr 28. Zespół prezentował teksty Marka Szołtyska oraz opowiadał o regionie. Specjalne wyróżnienie przyznano Michalinie Szpryce, która wypadła zdecydowanie najlepiej. Drugie miejsce zajęła Szkoła Podstawowa nr 32, a trzecie szkoła nr 20. W kategorii “śpiywanie” pierwsze miejsce zajęła szkoła nr 20. Drugą nagrodę przyznano uczniom szkoły nr 19, a trzecią szkole nr 28.

Gwarowemu konkursowi towarzyszyła wystawa prac Kazimiery Drewniok i fotografii Henryka Tkocza. Artysta, który również przysłuchiwał się występom, wręczył zwycięzcom jedną ze swych prac. Najlepsze zespoły w nagrodę otrzymały też książki. Każdy uczestnik mógł również skosztować tradycyjnych śląskich potraw. Były m.in. pyszny kołocz i krupnioki.

Autor artykułu: MARCIN KASPRZYK

W kopalni “Rydułtowy” wydobycie ruszy po świętach

Thursday, March 28th, 2002

W kopalni “Rydułtowy” wciąż trwa walka z pożarem. Od sobotniego wypadku, w wyniku którego poszkodowanych zostało 10 górników, ratownicy gaszą płonący metan. Wczoraj doszczelniano jeszcze tamy, które odcięły już dostęp powietrza do ogarniętego ogniem chodnika.

- Rozpoczęliśmy też wtłaczanie azotu w rejon pożaru. Gaz ten ma za zadanie wyprzeć stamtąd tlen. Dzięki temu płomienie powinny zostać szybciej stłumione – tłumaczy Jerzy Majer, główny inżynier do spraw przygotowania produkcji w kopalni “Rydułtowy”.

Od poniedziałku w zakładzie wstrzymana jest eksploatacja węgla. Część załogi z konieczności wysłano więc na przymusowe urolopy. Górnicy mieli przyjść do pracy dziś. Wczoraj jednak zdecydowano, że wydobycie zostanie wznowione dopiero we wtorek, tuż po świętach wielkanocnych.

Stan poszkodowanych w wypadku osób lekarze określają jako stabilny. Dziś drugi z górników ma opuścić rydułtowski Szpital Miejski. Dwie kolejne osoby przewieziono natomiast z Rydułtów do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Lekarze zaznaczają, że nie wynika to z pogorszenia stanu ich zdrowia, ale z konieczności podjęcia planowanego specjalistycznego leczenia. Tym sposobem liczba osób, które znajdują się pod opieką siemianowickiej “oparzeniówki”, wzrosła do siedmiu. Przypomnijmy, iż tuż po wypadku przewieziono tam pięciu ciężko poparzonych górników.

Autor artykułu: MARCIN KASPRZYK

Żniwa włamywaczy

Thursday, March 28th, 2002

W czasie dwóch ostatnich nocy znów dali o sobie znać samochodowi włamywacze. Nocą z 25 na 26 marca okradziono dwa auta (nissana i mazdę), zaparkowane przy ul. Hibnera w Rybniku. Z pierwszego samochodu zniknął odtwarzacz ze zmieniarką CD o wartości 2 tysięcy złotych. Z mazdy ukradziono radio warte tysiąc złotych.

Tej samej nocy włamano się też do opla corsy zaparkowanego przy ul. Żołnierzy Września w Rybniku. Z pojazdu zniknął odtwarzacz wart 500 zł. Z volkswagena polo, który stał przy ul. Smolnej (też w Rybniku) ukradziono radio warte półtora tysiąca złotych. Nocą z 26 na 27 marca złodzieje włamali się również do jednego z wodzisławskich garaży. Ze stojącego tam cinquecento skradli radio warte 700 złotych.

Autor artykułu: (q)

Niewiele miast górnośląskich posiada herby nawiązujące do tak dalekiej tradycji polskiej

Wednesday, March 27th, 2002

U schyłku osiemnastego wieku, na terenie dzisiejszego miasta Chorzów, zaczęły powstawać pierwsze szyby górnicze. Pracowano również nad projektem zbudowania nowoczesnej huty żelaza, nazwanej później królewską. Rozwijający się prężnie przemysł i powstające wielkie zakłady powodowały powstawanie wokół licznych kolonii robotniczych.

Ostatecznie, dekretem króla pruskiego Wilhelma II z 18 lipca 1868 roku, utworzono miasto Królewska Huta, w skład której weszła większość okolicznych osad robotniczych. Rok później nadano miastu herb zatwierdzony przez Państwowy Urząd Heraldyczny w Berlinie. Jego wieloelementowa grafika symbolizowała wielkoprzemysłowy charakter miasta. Wpleciona w przemysłowe symbole “ukoronowana” litera W była inicjałem króla Wilhelma II.

Kiedy miasto w 1922 roku zostało przejęte przez państwo polskie, jego ówczesny herb przestał obowiązywać. Dopiero w 1938 roku, po utworzeniu nowego miasta o nazwie Chorzów (przejętej po najstarszej wsi, sąsiadującej z miastem) zatwierdzono obecny wygląd chorzowskiego herbu, treścią nawiązujący do odległych tradycji polskich. Podzielony jest pionowo na dwa pola. Widniejące w lewym polu, na niebieskim tle, pół złotego orła górnośląskich Piastów, nawiązuje zapewne do nadania w 1257 roku przez Władysława, księcia opolskiego, prawa lokacji wsi Chorzów. Natomiast znajdująca się na prawym, czarnym polu połowa czerwonego krzyża dwuramiennego jest fragmentem godła zakonu bożogrobców, których uznaje się za założycieli wsi Chorzów. Zakon ten opiekował się chorzowską ziemią do 1819 roku, kiedy Fryderyk Wilhelm, król pruski skasował majątki zakonne na rzecz państwa. Późniejsze próby przywrócenia zakonu nigdy się nie powiodły. Dopiero w latach 90-tych XX wieku wspólnota bożogrobców została reaktywowana pod zwierzchnictwem Wielkiego Przeora Polski kardynała Józefa Glempa.

- Po wspólnocie bożogrobców zachowało się, niestety, zaledwie kilka przedmiotów z widocznym godłem tego zakonu. Znajdują się one między innymi w kościele Marii Magdaleny w Chorzowie Starym, przy ulicy Bożogrobców – powiedział Roman Liczba, historyk. – Warto zaznaczyć, że projekt dzisiejszego herbu Chorzowa przygotowali studenci z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zastanawiający jest również fakt, że herb w takiej postaci przetrwał czasy PRL-u, mimo wyraźnego motywu religijnego – dodał.

- Dlaczego komunistyczne władze nie usunęły z herbu krzyża? Myślę, że to czysty przypadek. Wygląd krzyża jest na tyle nietypowy, że dla niektórych być może był po prostu symbolem niezrozumiałym. – stwierdził Jacek Kurek, również historyk.

Chorzów jest jednym z nielicznych śląskich miast, mogących poszczycić się herbem nawiązującym treścią do polskich tradycji znacznie odleglejszych niż rozwijający się na tych ziemiach w XVIII wieku przemysł.

Obecnie herb chorzowskiego grodu możemy podziwiać między innymi w miejskim ratuszu, gdzie znajduje się portal z witrażem z 1994 roku, przedstawiającym herb na tle pejzażu miasta.

Autor artykułu: (MS)

Dziś Dzień Teatru

Wednesday, March 27th, 2002

Z okazji święta artyści sosnowieckiego Teatru Zagłębia spotkają się z władzami… tym razem bez publiczności.
Natomiast w Teatrze Dzieci Zagłębia w Będzinie dziś w repertuarze spektakl “Pinokio”.

- Postanowiliśmy też przygotować bal kostiumowy na 6 kwietnia. Dochód z niego zostanie przeznaczony na rzecz naszego teatru. W programie zaplanowaliśmy występy zespołu tanecznego “Ardente Solo” oraz kabaretowy naszych artystów “Miłość po rosyjsku” – mówi Barbara Szczerek, koordynator pracy teatralnej w będzińskim teatrze.

Bilet na bal kosztuje tylko 50 zł. Z przebraniem balowym nie będzie problemu, bo przy teatrze działa wypożyczalnia kostiumów.

W dąbrowskim Pałacu Kultury Zagłębia za to dziś Piwnica Teatralna zaprasza na serię atrakcji. Od godz. 18 będzie można obejrzeć występy laureata Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego (fragmenty “Zbrodni i kary”), młodzieży z warsztatów pantomimy oraz gości specjalnych – kabaret “Dno”.

Autor artykułu: (pat)

Wpadki piratów

Wednesday, March 27th, 2002

Sobotnie giełdy elektroniczne (np. przy ul. Baczyńskiego) są miejscem, w którym “oszczędni” spotykają się z amatorami szybkich, acz nielegalnych zysków. Jedni i drudzy są zadowoleni. Tracą producenci programów komputerowych.

- Wśród przyjeżdżających do Milowic sprzedawców z całego regionu nie brakuje osób gotowych handlować nielegalnym towarem – mówi komisarz Wiesław Dojka, naczelnik sekcji do walki z przestępczością gospodarczą sosnowieckiej KMP. – Tylko w tym roku zatrzymaliśmy na giełdzie już trzech sprzedawców pirackich programów komputerowych.

Ostatnio w ręce stróżów prawa wpadł 19-letni bytomianin, który do oferowanych przez siebie konsoli Play Station dołączał nielegalnie skopiowane płyty CD z grami komputerowymi. Policjanci znaleźli przy nim 68 płyt o wartości rynkowej ok. 9 tys. zł.

- Chłopak twierdził, że kupił je okazyjnie u innego handlarza, a jako że były tanie, postanowił je gratisowo dołączać do sprzedawanych konsoli – wyjaśnia Wiesław Dojka.
Nie zmienia to jednak faktu, że handlując nielegalnymi programami naruszył młody bytomianin ustawę o ochronie praw autorskich i może na 2 lata trafić do więzienia.

- Groźba kary jest mocno iluzoryczna, gdyż sądy najczęściej łagodzą karę ze względu na “niewielką szkodliwość społeczną”. Cały czas nie szanujemy wartości intelektualnej. Jak ktoś ukradnie rower, to jest złodziejem, ale gdy ukradnie program komputerowy, to uznany zostanie za sprytnego – mówi Mariusz Ciszek, analityk rynku informatycznego.

- Gry w sklepach są za drogie. Wielu osób po prostu na nie nie stać, więc idą na giełdę – twierdzi sosnowiczanin, Krzysztof Urbański.

Według szacunków, cztery piąte gier używanych w naszym regionie to nielegalne kopie. Nieco lepsza jest sytuacja na rynku programów użytkowych, ale i tu nie brak piratów. Kilkanaście dni temu stróże prawa zarekwirowali w jednej z dąbrowskich firm budowlanych 66 komputerów z nielegalnym oprogramowaniem. Wartość rynkowa zainstalowanych pirackich wersji Windows, Office i AutoCad (program używany do projektowania) oszacowano na 200 tys. zł. Właścicielowi firmy oprócz więzienia grożą dotkliwe odszkodowania. Producenci oprogramowania mogą domagać się od pirata trzykrotnej wartości nielegalnego oprogramowania, natomiast związki twórcze nie mniej niż dwukrotności tej kwoty. Dąbrowskiego przedsiębiorcę czekać może wypłata nawet miliona złotych kar!

- Bardzo rzadko zdarza się, aby firma na taką skalę korzystała z nielegalnego oprogramowania – dodaje Mariusz Ciszek. – Stałą praktyką jest natomiast, gdy program kupiony na jedno stanowisko instalowany jest na wszystkich komputerach. Taka praktyka też jest piractwem!

- Przedsiębiorstwa używające nielegalnych programów prowadzą nieuczciwą konkurencję, która szkodzi całej gospodarce. Takimi firmami powinny zainteresować się także służby skarbowe, gdyż niewykluczone, że “oszczędzają” również na należnościach podatkowych – mówi Irena Ożóg, wiceminister finansów.

Użytkownikiem pirackich programów można stać się również, kupując komputer w specjalistycznym sklepie. Sosnowieccy policjanci ostatnio rozpracowali czteroosobową grupę sprzedawców oferującą klientom komputery z nielegalnymi kopiami programu operacyjnego Windows. Stróże prawa szacują, że Microsoft i jego partnerzy na ich działalności stracili nawet 200 tys. zł.

Autor artykułu: WOJCIECH W. WACŁAWEK

Mistrzowie w rzutkach

Tuesday, March 26th, 2002

73 zawodników, uczniów szkół podstawowych i gimnazjów, z 11 szkół województwa śląskiego uczestniczyło wczoraj w III Mistrzostwach Zagłębia Szkół Specjalnych w Rzutkach (DART). Organizatorem imprezy i fundatorem nagród było Centrum Sportu i Rekreacji, a gospodarzem imprezy dąbrowski Zespół Szkół Specjalnych.

- Zawody odbywały się w czterech kategoriach wiekowych, osobno klasyfikowani byli chłopcy i dziewczynki. Każdy zawodnik w siedmiu seriach oddał 21 rzutów do tarczy z odległości 2 metrów – mówi Mariusz Filosek, nauczyciel wychowania fizycznego w ZSS w Dąbrowie Górniczej. – Zabawa była przednia, zwłaszcza że nasze dzieci bardzo chętnie uczestniczą we wszelkich tego typu zawodach.

Dwa równoległe pierwsze miejsca zajęły szkoły: ZSS nr 1 i ZSS nr 6 w Sosnowcu, trzecie ZSS w Dąbrowie Górniczej. Mistrzami w rzutkach zostali: Elżbieta Cichocka, Daria Zawadzka, Adrian Blacha (ZSS nr 1 w Sosnowcu), Katarzyna Jeszke, Renata Kozior (ZSS nr 6 w Sosnowcu), Zygmunt Bubała (Specjalna Szkoła Podstawowa nr 9 w Siemianowicach Śląskich), Rafał Grochowski (Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Będzinie), Daniel Plutecki (ZSS nr 2 w Sosnowcu). Najlepsi zawodnicy otrzymali artykuły szkolne, zwycięskie szkoły puchary i dyplomy oraz tarcze do DART-a.

Autor artykułu: (Ste)